3 miesiące kuracji, a efekt jednak jest. Bałam się strasznie. Podrażnienia były jak w każdym przypadku. Ale zawzięcie co 3 dni na noc nakładałam maść. Więcej szczegółów dotyczących mojej kuracji, jak wyglądała znajdziecie pod tym linkiem --> KLIK
Jak to wyglądało PRZED :
czyli jak widać - wyglądało TRAGICZNIE .... wystarczy powiększyć zdjęcie a zobaczycie, że czoło było wręcz usłane pryszczami ...
teraz mam już tylko niewielkie blizny, z którymi również będę walczyć. za jakość przepraszam.
Tak jest TERAZ po 3. miesiącach:
teraz mogę wyjść bez mocno kryjącego podkładu, teraz po prostu moje samopoczucie jest lepsze. Epiduo po prostu polecam, ja nie mam mocno wrażliwej skóry, a podrażnienia naprawdę były ostre, więc Epiduo polecam raczej tym mniej wrażliwym. Buziaki :*
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą twarz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą twarz. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 21 lutego 2013
sobota, 20 października 2012
Jest i przesyłka ;))
I jest zamówienie z ZSK, które odebrałam, ja wiem, może tydzień temu? ; > nie miałam czasu na notkę, szkoła wypełnia mi czas maksymalnie :(
więc co przyszło ?
na 1 zdj mamy :
olej z migdałów, kwas mlekowy
na zdj 4 mamy :
nie jest ze mną aż tak źle xd
jako tako zrobiłam sobie już krem, i stwierdzam, że śmierdzi hydrolatem szałwiowym, gdyż ten niemiłosiernie ... po prostu śmierdzi ; > ale należy mu się pokłon, bo działa. krem mieszam zwykłym mikserem ze zmodyfikowaną, mmm, trzepaczką? ;p nie wiem jak to się nazywa ; >
krem jest świetny ale to bedzie osobny post ; >
a teraz z innej beczki :
wczoraj w Malborskiej galerii odbyła się noc zakupów, wygrałam stówkę ; > i załapałam się na makijaż u pana Szczepanika (www.sztukamakijazu.pl)
tu zdjęcie :
to mój drugi raz, kiedy to robią mi makeup ; > pierwszy raz był w Naturze, gdzie za oddanie się w ręce wizażystki dostałam jeszcze kosmetyczkę z tuszem Maybelline za darmo ; >
więc warto, choć makeup był wtedy wykonany beznadziejnie. tu, u pana Szczepanika, bardzo mi się efekt podoba, i technicznie to naprawdę rewelka. ;)
to na tyle, buziaki :*
więc co przyszło ?
na 1 zdj mamy :
- guma ksantanowa
- glinka porcelanowa
- 2xniacynamid
- 2xmocznik
- peeling ze skały wulkanicznej
- 4xopakowanie na krem
- 2.baza kremowa
- papierki 4-polowe
olej z migdałów, kwas mlekowy
na zdj 4 mamy :
- hydrolat szałwiowy
- wyciąg z aloesu
- olej z pachnotki
- 2xkwas hialuronowy
nie jest ze mną aż tak źle xd
jako tako zrobiłam sobie już krem, i stwierdzam, że śmierdzi hydrolatem szałwiowym, gdyż ten niemiłosiernie ... po prostu śmierdzi ; > ale należy mu się pokłon, bo działa. krem mieszam zwykłym mikserem ze zmodyfikowaną, mmm, trzepaczką? ;p nie wiem jak to się nazywa ; >
krem jest świetny ale to bedzie osobny post ; >
a teraz z innej beczki :
wczoraj w Malborskiej galerii odbyła się noc zakupów, wygrałam stówkę ; > i załapałam się na makijaż u pana Szczepanika (www.sztukamakijazu.pl)
tu zdjęcie :
to mój drugi raz, kiedy to robią mi makeup ; > pierwszy raz był w Naturze, gdzie za oddanie się w ręce wizażystki dostałam jeszcze kosmetyczkę z tuszem Maybelline za darmo ; >
więc warto, choć makeup był wtedy wykonany beznadziejnie. tu, u pana Szczepanika, bardzo mi się efekt podoba, i technicznie to naprawdę rewelka. ;)
to na tyle, buziaki :*
niedziela, 7 października 2012
Proszę Was o pomoc :(((
Mam ogromny wysyp przed okresem od zawsze, ale teraz jest najgorszy jaki w życiu miałam! :o
o zgrozo, boję się ludziom pokazać. myślałam o kupieniu podkładu Pharmaceris F, i teraz który wybrać:
matujący
kryjący
nawilżający
czy któraś z Was stosowała? chodzi mi o krycie, efekt, mat, komedogenność.
czy może do mojego super gęściocha z tlenkiem cynku(filtr bez zapychaczy) dodać pigmentów z kolorowki ?
o zgrozo, boję się ludziom pokazać. myślałam o kupieniu podkładu Pharmaceris F, i teraz który wybrać:
matujący
kryjący
nawilżający
czy któraś z Was stosowała? chodzi mi o krycie, efekt, mat, komedogenność.
czy może do mojego super gęściocha z tlenkiem cynku(filtr bez zapychaczy) dodać pigmentów z kolorowki ?
niedziela, 30 września 2012
Dziwna maseczka, choć działa ;)
Zaparzając herbatę, a właściwie pokrzywę, którą sukcesywnie piję wpadłam nie niebanalny pomysł. Nie myśląc dłużej wzięłam po saszetce mięty, pokrzywy, i suszu lipy na oko - wszystko to wrzuciłam do słoika i chciałam zrobić napar do przemywania twarzy. Jednak coś mnie tknęło i wzięłam kieliszek i ciut odsypałam do kieliszka. Jego zawartość zmieszałam ze smietaną, też na oko, po prostu aż uzyskałam ładną konsystencję gęstej papki :)
Doprawiłam kilkoma kropelkami olejku z drzewa herbacianego i na twarz, na 20 minut...
...
...
Podczas zmywania pokusiłam się o masaż tym suszem ze śmietanką po twarzy, bo miałam wrażenie, że to da mi efekt jak po delikatnym peelingu.
Nie myliłam się:) !
nie wiem co w tych ziołach jest, ale wiem że są cudowne. pierwszy raz widzę żeby suche zioła były w stanie coś zrobić, choć wiem że nawilżenie i natłuszczenie to sprawa śmietany. Jednak działa, widać, że skóra trochę odżyła, więc na pewno będę do maseczki wracać.
ą co do naparu - swoją drogą to go zrobiłam, ale nie testowałam jeszcze, więc potem dam znać ;)
buziaki :*
Doprawiłam kilkoma kropelkami olejku z drzewa herbacianego i na twarz, na 20 minut...
...
...
Podczas zmywania pokusiłam się o masaż tym suszem ze śmietanką po twarzy, bo miałam wrażenie, że to da mi efekt jak po delikatnym peelingu.
Nie myliłam się:) !
- skóra gładka
- ładny koloryt
- zmatowiona
- nawilżona, można by rzec że delikatnie natłuszczona przez śmietanę
- suche skórki delikatnie się zredukowały
nie wiem co w tych ziołach jest, ale wiem że są cudowne. pierwszy raz widzę żeby suche zioła były w stanie coś zrobić, choć wiem że nawilżenie i natłuszczenie to sprawa śmietany. Jednak działa, widać, że skóra trochę odżyła, więc na pewno będę do maseczki wracać.
ą co do naparu - swoją drogą to go zrobiłam, ale nie testowałam jeszcze, więc potem dam znać ;)
buziaki :*
sobota, 11 sierpnia 2012
Co osiągnęłam po pół roku pielęgnacji - twarz
Właściwie to nie wiem jak na to wszystko wpadłam - chodzi oczywiście o czytanie składów itp. musiała mi chyba wpaść w ręce jakaś stronka o tym wszystkim i chyba tak to się zaczęło.
Jeśli chodzi o twarz - nie wiem ile pieniędzy wydałam na drogeryjne za przeproszeniem alkoholowe gówno. Clean&clear - nic bardziej mylnego, cudowna gładka cera, tak tak, obietnice producenta sobie, a ja sobie. Under 20, to samo, choć tu lepiej ze składem. Perfecta, dax, tu również słabo. Oczekiwałam od tych produktów cudów - jak zawsze, była załamka, i coraz gorzej. coraz więcej wyprysków, ciągle tłusta cera, maskowanie 2 warstwami podkładu ... PORAŻKA!!!!
KONIEC ! - to sobie powiedziałam i wszystko ruszyło pełną parą.
zaczęłam od wyrzucenia drogeryjnych śmieci, silikonowych kremów nawilzających, no ale podkładu z silikonem i talkiem na początku składu - już nie. nie mogłam tego zrobić.
myłam twarz BD dla dzieci, toniku nie używałam, to było jedyne co robiłam z cerą, a 1 no i raz na jakiś czas en gedi na 5 min. może troche mniej tłusta była cera ale wypryski jak były, tak nowe powstawały nadal. wiedziałam że to przez podkłąd no ale uzależniona byłam.
powoli przemawiałam sobie żeby dać 1 warstwę, a po jakims czasie już wogóle. i tak też było. dopiero po 3 miesiącach odrzuciłam podkład. i w tedy zaczęły się zmiany. używałam samego pudru jadwigi, więc z błyszczeniem nie było problemu, ale pokazanie się w szkole z taką zasyfioną buzią - dla mnie mega stres. i ..
syfki powoli zaczęły ograniczać swoje występowanie ;33
zaczęłam kręcić toniki, włączyłam benzacne. i jest lepiej , dużo lepiej. nadal ciężko mi po myciu skóry ograniczyć połysk tafli, nie wiem dlaczego zawsze po myciu tak jest, no ale jest ;c
podsumowując :
-udało mi się odrzucić podkład
-wypryski mam tylko przed i w trakcie okresu ze względu na hormony
-skóra nie jest już aż tak tłusta
-a nawet jeśli są w trakcie okresu wypryski, to nie są to takie wielkie ropne gule, a zwykłe zaczerwienienie, które niestety boli, ale nie rzuca się w oczy.
-przede wszystkim - nauczyłam się dbać prawidłowo o cerę.
buźka , a i przepraszam za taką prozę, no ale nie mam pomysłu jak zebrać te posty, żeby łatwiej się je czytało :)
Jeśli chodzi o twarz - nie wiem ile pieniędzy wydałam na drogeryjne za przeproszeniem alkoholowe gówno. Clean&clear - nic bardziej mylnego, cudowna gładka cera, tak tak, obietnice producenta sobie, a ja sobie. Under 20, to samo, choć tu lepiej ze składem. Perfecta, dax, tu również słabo. Oczekiwałam od tych produktów cudów - jak zawsze, była załamka, i coraz gorzej. coraz więcej wyprysków, ciągle tłusta cera, maskowanie 2 warstwami podkładu ... PORAŻKA!!!!
KONIEC ! - to sobie powiedziałam i wszystko ruszyło pełną parą.
zaczęłam od wyrzucenia drogeryjnych śmieci, silikonowych kremów nawilzających, no ale podkładu z silikonem i talkiem na początku składu - już nie. nie mogłam tego zrobić.
myłam twarz BD dla dzieci, toniku nie używałam, to było jedyne co robiłam z cerą, a 1 no i raz na jakiś czas en gedi na 5 min. może troche mniej tłusta była cera ale wypryski jak były, tak nowe powstawały nadal. wiedziałam że to przez podkłąd no ale uzależniona byłam.
powoli przemawiałam sobie żeby dać 1 warstwę, a po jakims czasie już wogóle. i tak też było. dopiero po 3 miesiącach odrzuciłam podkład. i w tedy zaczęły się zmiany. używałam samego pudru jadwigi, więc z błyszczeniem nie było problemu, ale pokazanie się w szkole z taką zasyfioną buzią - dla mnie mega stres. i ..
syfki powoli zaczęły ograniczać swoje występowanie ;33
zaczęłam kręcić toniki, włączyłam benzacne. i jest lepiej , dużo lepiej. nadal ciężko mi po myciu skóry ograniczyć połysk tafli, nie wiem dlaczego zawsze po myciu tak jest, no ale jest ;c
podsumowując :
-udało mi się odrzucić podkład
-wypryski mam tylko przed i w trakcie okresu ze względu na hormony
-skóra nie jest już aż tak tłusta
-a nawet jeśli są w trakcie okresu wypryski, to nie są to takie wielkie ropne gule, a zwykłe zaczerwienienie, które niestety boli, ale nie rzuca się w oczy.
-przede wszystkim - nauczyłam się dbać prawidłowo o cerę.
buźka , a i przepraszam za taką prozę, no ale nie mam pomysłu jak zebrać te posty, żeby łatwiej się je czytało :)
czwartek, 9 sierpnia 2012
Moja obecna pielęgnacja-podstawowe produkty cz.2-ciało i twarz
Witajcie :)
Dziś pogoda mieszana, więc wykorzystam czas na dodanie postu, i trochę czasu poświęcę dziś samej sobie, czyli wpadnę do łazienki i chyba zamęczę dziś pielęgnowaniem twarz i włosy :D
No ale do rzeczy :)
Ostatnio wysmarowałam posta niemalże identycznego, jednak o włosach - a dziś twarz i ciało.
Start! ; >
małe przypomnienie - walczę z wysypami przed i w trakcie okresu, mam cerę tłustą w strefie T, policzki normalne.
Żel/mydło do twarzy ? Tylko olejek Isana, mówiłam już o jego wielofunkcyjności i fenomenie jego składu. Niczym innym nie myję twarzy, i ten olejek zastępuje mi wszystko co do tej pory używałam. A używałam sporo, nie znając składów, i katowałam tą biedną cerę na Amen.
Mazidło do twarzy ? Babydream krem na odparzenia, ponieważ ma tlenek cynku, który działa antybakteryjnie, no i jest pewną małą ochroną anty-UV. Używam go na dzień, a na noc oczywiście ZySK-owski krem z liposomami anty trądzikowymi.
Peeling-maseczka ? En-gedi maseczka z morza martwego. Na blogu można znaleźć recenzję. Używam jej raz na tydzień, i to mi w zupełności wystarcza. Jesli chodzi o kwasy - mlekowy mi nie służy , nie robił nic, dlatego zrezygnowałam, a szkoda ;c Choć daje fajny efekt dodany do szamponu :D
Tonik do twarzy .. Nie wiem czy można to nazwać tonikiem, bo używam 3-4 razy w tygodniu wody z cytryną na poziomie pH=4,5 . Jakoś niedługo pojawi się recenzja, ale od razu mówię - bardzo polecam.
i to tyle jesli chodzi o twarz. bez tego -ani rusz :D
a ciało ? tu już ze mną słabo -muszę wziąć się w garść i zacząć bardziej o nie dbać.
krem do ciała po myciu - bettina barty botanical waniliowy - możecie go znaleźć w sephorze/douglasie (teraz już nie mogę sobie przypomnieć). bardzo fajny skład, szkoda tylko że ma te parabeny, ale mi narazie nie szkodzą. krem fajnie nawilża i koi.
żel pod prysznic to oczywiście BD fur mama :> o tym chyba nie muszę mówić : >
jeśli chodzi o depilację - kiedyś był to wosk, ale teraz wróciłam do maszynki. nie używam pianki, tylko olejku isana, ta biała emulsja idealnie zastępuje piankę, no i na dodatek pielęgnuje ciało. po goleniu lubię usmarować się olejkiem śliwkowym <3
i to tyle jesli chodzi o całość. mam nadzieję, że post choć trochę przybliżył Wam poszczególne etapy mojej pielęgnacji.
buziaki :*
Dziś pogoda mieszana, więc wykorzystam czas na dodanie postu, i trochę czasu poświęcę dziś samej sobie, czyli wpadnę do łazienki i chyba zamęczę dziś pielęgnowaniem twarz i włosy :D
No ale do rzeczy :)
Ostatnio wysmarowałam posta niemalże identycznego, jednak o włosach - a dziś twarz i ciało.
Start! ; >
małe przypomnienie - walczę z wysypami przed i w trakcie okresu, mam cerę tłustą w strefie T, policzki normalne.
Żel/mydło do twarzy ? Tylko olejek Isana, mówiłam już o jego wielofunkcyjności i fenomenie jego składu. Niczym innym nie myję twarzy, i ten olejek zastępuje mi wszystko co do tej pory używałam. A używałam sporo, nie znając składów, i katowałam tą biedną cerę na Amen.
Mazidło do twarzy ? Babydream krem na odparzenia, ponieważ ma tlenek cynku, który działa antybakteryjnie, no i jest pewną małą ochroną anty-UV. Używam go na dzień, a na noc oczywiście ZySK-owski krem z liposomami anty trądzikowymi.
Peeling-maseczka ? En-gedi maseczka z morza martwego. Na blogu można znaleźć recenzję. Używam jej raz na tydzień, i to mi w zupełności wystarcza. Jesli chodzi o kwasy - mlekowy mi nie służy , nie robił nic, dlatego zrezygnowałam, a szkoda ;c Choć daje fajny efekt dodany do szamponu :D
Tonik do twarzy .. Nie wiem czy można to nazwać tonikiem, bo używam 3-4 razy w tygodniu wody z cytryną na poziomie pH=4,5 . Jakoś niedługo pojawi się recenzja, ale od razu mówię - bardzo polecam.
i to tyle jesli chodzi o twarz. bez tego -ani rusz :D
a ciało ? tu już ze mną słabo -muszę wziąć się w garść i zacząć bardziej o nie dbać.
krem do ciała po myciu - bettina barty botanical waniliowy - możecie go znaleźć w sephorze/douglasie (teraz już nie mogę sobie przypomnieć). bardzo fajny skład, szkoda tylko że ma te parabeny, ale mi narazie nie szkodzą. krem fajnie nawilża i koi.
żel pod prysznic to oczywiście BD fur mama :> o tym chyba nie muszę mówić : >
jeśli chodzi o depilację - kiedyś był to wosk, ale teraz wróciłam do maszynki. nie używam pianki, tylko olejku isana, ta biała emulsja idealnie zastępuje piankę, no i na dodatek pielęgnuje ciało. po goleniu lubię usmarować się olejkiem śliwkowym <3
i to tyle jesli chodzi o całość. mam nadzieję, że post choć trochę przybliżył Wam poszczególne etapy mojej pielęgnacji.
buziaki :*
piątek, 27 lipca 2012
Benzacne - recenzja
Zawsze przed okresem potrafi mnie nieźle wysypać - wtedy mam ochotę siedzieć w domu i sie nikomu nie pokazywać. Postanowiłam to zmienić 3 miesiące temu - zakupiłam Benzacne. I tak nie wierzyłam w jego cudowną moc, ba, bo po co ! Myliłam się - jako nieliczny z kosmetyków anty trądzikowych - podziałał. Co mnie bardzo zaskoczyło. Czytajcie dalej ; >
Zapach jest dosyć chemiczny, takiej klasy chemicznej ; D
Cena baaardzo przystępna coś około 10 zł za 30 g.
mamy do wyboru 2 wersje - 5 i 10% .
Ja od razu zaczęłam od dziesiątki - a co mi tam !^^
Konsystencja ? Coś jakby odżywka, tyle że z białymi grudkami.
Oczywiście mamy to w tubce w formie maści.
Jak często nakładam maść ?
Regularnie 2 tygodnie przed okresem zaczynam nakładać na strefę T bo tylko tu mam problemy. Nakładam wieczorem na noc, i rano zmywam.
Jedną kurację zrobiłam inaczej ( w czasie jednego cyklu)
Otóż nakłądałam tylko podczas okresu i kilka dni po.
jednak wolę pierwszą wersję, bo dzięki temu nic a nic mi nie wyskakiwało. A w drugiej wersji benzacne tylko zasuszał i szybciej pozbywałam się niechcianych intruzów z twarzy.
wszystko to za sprawą nadtlenku benzoilu ! :)
trzeba jednak uważać, bo maść może spowodować niezły przesusz na twarzy ... dlatego od razu po zmyciu nakładałam kremik nawilżający zrobiony z zestawu zsk. (krem z liposomami anty trądzikowymi)
jestem baaaardzo na tak, polecam go wszystkim którzy maja problem z trądzikiem . nie tylko tym łojotokowym, ale również na tle hormonalnym.
+wyjeżdżam więc nie będzie mnie tydzień :(
buziaki :*
Zapach jest dosyć chemiczny, takiej klasy chemicznej ; D
Cena baaardzo przystępna coś około 10 zł za 30 g.
mamy do wyboru 2 wersje - 5 i 10% .
Ja od razu zaczęłam od dziesiątki - a co mi tam !^^
Konsystencja ? Coś jakby odżywka, tyle że z białymi grudkami.
Oczywiście mamy to w tubce w formie maści.
Jak często nakładam maść ?
Regularnie 2 tygodnie przed okresem zaczynam nakładać na strefę T bo tylko tu mam problemy. Nakładam wieczorem na noc, i rano zmywam.
Jedną kurację zrobiłam inaczej ( w czasie jednego cyklu)
Otóż nakłądałam tylko podczas okresu i kilka dni po.
jednak wolę pierwszą wersję, bo dzięki temu nic a nic mi nie wyskakiwało. A w drugiej wersji benzacne tylko zasuszał i szybciej pozbywałam się niechcianych intruzów z twarzy.
wszystko to za sprawą nadtlenku benzoilu ! :)
trzeba jednak uważać, bo maść może spowodować niezły przesusz na twarzy ... dlatego od razu po zmyciu nakładałam kremik nawilżający zrobiony z zestawu zsk. (krem z liposomami anty trądzikowymi)
jestem baaaardzo na tak, polecam go wszystkim którzy maja problem z trądzikiem . nie tylko tym łojotokowym, ale również na tle hormonalnym.
+wyjeżdżam więc nie będzie mnie tydzień :(
buziaki :*
środa, 25 lipca 2012
Olejek pod przysznic Isana - recenzja.
Na blogu Eve można było zobaczyć recenzję owego olejku. Skusiło mnie to do kupna olejku i oto jestem z recenzją.
Link do KWC --> TU
skład : Glycine Soja, Mipa Laureth Sulfate, Laureth-4, Hellianthus Annuus, Parfum, BHT, Panthenol, Tocopheryl Acetate
mimo bht w składzie nie potrafię z niego zrezygnować, pokochałam ten olejek!
Dostępność : tylko rossmann
Cena: 4,99 a na promocji zapłaciłam 4,49
Opakowanie: gdy wylewam na rękę troszkę olejku ścieka po opakowaniu, ale reszta opakowania jest dobra
Konsystencja : bez wody jest zwykłym olejkiem, po dodaniu wody zmienia się w fajną kremową emulsję
Zapach : w sklepie nie był zły. jednak przy myciu przeszkadzał mi i dodałam eterycznego pomarańczowego i jest fajny zapaszek ; )
Zastosowania:
jako włosomaniaczka próbowałam na włosy, ale jak i ciało, i twarz.
Działanie:
dla mnie ideał, bardzo cieszę się, że się na niego skusiłam
+ uwaga zdjęcie włosów z plaży ; > nie nakłądałam na nie oleju, bo jechałam ze znajomymi i głupio by mi jakoś było ^^. był myte właśnie metodą opisaną "włosy vol.2" . końcówki są tylko zachlapane wodą także to tylko złudzenie że są cienkie. przepraszam za tak małe zdj ale musiałam wyciąć resztę ; > widzicie ten blask u góry? ; >
trochę ulepszyłam bloga, minimalnie, ale jednak. zmieniłam też adres bloga, mam nadzieję, że w niczym Wam to nie wadzi , teraz funkcjonuje pod adresem http://blog-miszka.blogspot.com/
buziaki ; >
Link do KWC --> TU
skład : Glycine Soja, Mipa Laureth Sulfate, Laureth-4, Hellianthus Annuus, Parfum, BHT, Panthenol, Tocopheryl Acetate
mimo bht w składzie nie potrafię z niego zrezygnować, pokochałam ten olejek!
Dostępność : tylko rossmann
Cena: 4,99 a na promocji zapłaciłam 4,49
Opakowanie: gdy wylewam na rękę troszkę olejku ścieka po opakowaniu, ale reszta opakowania jest dobra
Konsystencja : bez wody jest zwykłym olejkiem, po dodaniu wody zmienia się w fajną kremową emulsję
Zapach : w sklepie nie był zły. jednak przy myciu przeszkadzał mi i dodałam eterycznego pomarańczowego i jest fajny zapaszek ; )
Zastosowania:
jako włosomaniaczka próbowałam na włosy, ale jak i ciało, i twarz.
Działanie:
- włosy - dobrze je umył, ale jednak bałam się wylewać czysty olejek prosto na głowę, wolałam od razu tę kremową emulsję, dlatego wlałam do pojemniczka 5 ml olejku , i 5 ml wody, zmieszałam i na głowę! włosy nie były ani trochę wysuszone. wręcz przeciwnie, czułam że sa nawilzone nawet bez użycia odżywki.
- ciało - fajnie myje, nadaje się do użycia zamiast pianki, jak mi się nie chce po myciu kremować to wiem że i tak nie będę na zajutrz mieć suchych nóg
- twarz - baardzo dobrze zmywa makijaż. nawet zastąpiłam nim OCM. wiem - grzech, ale olejek w ogóle nie wysusza skóry i nie powoduje, że rano po nocy jestem tłusta na twarzy. nie powoduje tworzenia się u mnie wyprysków.
- włosy vol.2 - dodaję do mixu woda-olejek 1:1 po kilka kropel aloesu, keratyny i gliceryny i wtedy nie musze używać odżywki. ba, bywają lepsze niż po BDFH +isana z babassu!!
dla mnie ideał, bardzo cieszę się, że się na niego skusiłam
+ uwaga zdjęcie włosów z plaży ; > nie nakłądałam na nie oleju, bo jechałam ze znajomymi i głupio by mi jakoś było ^^. był myte właśnie metodą opisaną "włosy vol.2" . końcówki są tylko zachlapane wodą także to tylko złudzenie że są cienkie. przepraszam za tak małe zdj ale musiałam wyciąć resztę ; > widzicie ten blask u góry? ; >
trochę ulepszyłam bloga, minimalnie, ale jednak. zmieniłam też adres bloga, mam nadzieję, że w niczym Wam to nie wadzi , teraz funkcjonuje pod adresem http://blog-miszka.blogspot.com/
buziaki ; >
środa, 4 lipca 2012
Mój wynalazek- truskawki z kwasem mlekowym
Ostatnimi czasy, zbierałam u babci w ogrodzie truskawki, niepryskane, pełne wartości odżywczych.
No i pewnego dnia wpadłam na post podajże Eve, ale nie chcę przekłamać. Post o maseczce do twarzy z truskawek, tyle że ja sporządziłam oczywiście po swojemu
Czyli do rozdrobnionych truskawek dodałam kwasu mlekowego, tak by kwas to było 10% całości
Pozostawiłam na twarzy 15 min i co się potem ukazało po zmyciu to szok
po prostu buzia tak wygładzona, idealny mat, gładka i nawilżona, złuszczone suche skórki poszły w zapomnienie
ja nie wiem jak mogło mnie tak olśnić, ale to olśnienie to naprawdę dało niezły efekt u mnie ; >
korzystajcie, bo to ostatnie chwile truskawek w ogrodach przy domkach!
kurować twarzyczki ;*
No i pewnego dnia wpadłam na post podajże Eve, ale nie chcę przekłamać. Post o maseczce do twarzy z truskawek, tyle że ja sporządziłam oczywiście po swojemu
Czyli do rozdrobnionych truskawek dodałam kwasu mlekowego, tak by kwas to było 10% całości
Pozostawiłam na twarzy 15 min i co się potem ukazało po zmyciu to szok
po prostu buzia tak wygładzona, idealny mat, gładka i nawilżona, złuszczone suche skórki poszły w zapomnienie
ja nie wiem jak mogło mnie tak olśnić, ale to olśnienie to naprawdę dało niezły efekt u mnie ; >
korzystajcie, bo to ostatnie chwile truskawek w ogrodach przy domkach!
kurować twarzyczki ;*
sobota, 30 czerwca 2012
Kwas mlekowy- efekty
Trochę się zawiodłam, bo lepsze efekty uzyskałam stosując Benzacne niż ten kwas
Nie będę się tu rozpisywać, bo nie mam po co
stosowałam tonik z tym kwasem - samorobiony oczywiście :)
i co ?
10% to niestety nic nie dało
stosowałam tonik przez miesiąc, i zero efektów
może mam taką dziwną oporną cerę,
albo po prostu powinnam przerzucić się na inny kwas <bezradny>
co o tym wszystkim myślicie?
a , stosowałam kwas ze sklepu zsk :)
buziaki :*
+myślę nad rozdaniem dla was, ale musi być was trochę więcej,
bo przecież nie będę robić rozdania między 6 osób ; >
Nie będę się tu rozpisywać, bo nie mam po co
stosowałam tonik z tym kwasem - samorobiony oczywiście :)
i co ?
10% to niestety nic nie dało
stosowałam tonik przez miesiąc, i zero efektów
może mam taką dziwną oporną cerę,
albo po prostu powinnam przerzucić się na inny kwas <bezradny>
co o tym wszystkim myślicie?
a , stosowałam kwas ze sklepu zsk :)
buziaki :*
+myślę nad rozdaniem dla was, ale musi być was trochę więcej,
bo przecież nie będę robić rozdania między 6 osób ; >
wtorek, 1 maja 2012
Puder Jadwiga do cery tłustej - recenzja
Witajcie po miesięcznej przerwie. Niestety mam problemy z komputerem, bo mam uszkodzony dysk, a teraz to korzystam z przychylności przyjaciółki :) Wpadam na szybko do Was z recenzją pudru. Pewnie jest wam znany z wizażu, bo ja osobiście z tamtąd się o nim dowiedziałam. A więc....
Cena:
30g za 24 zł ? to jak 8 zł za prasowany puder 10g :) Taniocha :)
Postać:
Sypki, bardzo ubity, ale dobrze zmielony
Opakowanie:
Niestety, tu mnie zawiódł, dziurki dozujące puder to niewypał, ja przesypałam go do mojego własnego pudełka :D
Działanie:
Jak dla mnie rewelacja. Bardzo dobrze matuje moją tłustą, trądzikową cerę. W ogóle nie zapycha, bo tak naprawdę nie ma czym zapychać. Przecież skłąd to tylko zielona glinka i tlenek cynku ! Nie daje jakiegoś tam efektu, że znikną syfki, ale nie pogarsza stanu obecnego. Udaje mu się dobrze matowić, a jak nalożę troszkę go na palec i przyłożę ten palec z pudrem na syfka, a po chwili strzepię, to jest zamaskowany intruz :) i na dodatek się będzie wysuszać :) nie muszę używać podkładu, bo wpadałam wcześniej w błędne koło. tuszowałam się podkładem który u mnie powodował pryszcze.
+KWC
Buziaki :*
Cena:
30g za 24 zł ? to jak 8 zł za prasowany puder 10g :) Taniocha :)
Postać:
Sypki, bardzo ubity, ale dobrze zmielony
Opakowanie:
Niestety, tu mnie zawiódł, dziurki dozujące puder to niewypał, ja przesypałam go do mojego własnego pudełka :D
Działanie:
Jak dla mnie rewelacja. Bardzo dobrze matuje moją tłustą, trądzikową cerę. W ogóle nie zapycha, bo tak naprawdę nie ma czym zapychać. Przecież skłąd to tylko zielona glinka i tlenek cynku ! Nie daje jakiegoś tam efektu, że znikną syfki, ale nie pogarsza stanu obecnego. Udaje mu się dobrze matowić, a jak nalożę troszkę go na palec i przyłożę ten palec z pudrem na syfka, a po chwili strzepię, to jest zamaskowany intruz :) i na dodatek się będzie wysuszać :) nie muszę używać podkładu, bo wpadałam wcześniej w błędne koło. tuszowałam się podkładem który u mnie powodował pryszcze.
+KWC
Buziaki :*
Subskrybuj:
Posty (Atom)











