wpadam tylko z informacją, smutną raczej :(
od dawna nic nie pisałam, i już raczej pisać nie będę. totalnie nie mogę znaleźć na to wszystko czasu niestety ;cc nie usuwam bloga, bo mi szkoda ;> ale jednak muszę go zawiesić.
dzięki Wam za te maile, komentarze i za wierne czytanie bloga, po prostu dzięki za Waszą obecność tu u mnie :*
buzka :*
piątek, 7 grudnia 2012
wtorek, 13 listopada 2012
Wstępna relacja z Epiduo.
Epiduo stosuję od czwartku/piątku - nie pamiętam dokładnie, a już czoło się wysypało. Epiduo na początku w ogóle mnie nie podrażnił, ale wczoraj to było piekiełko ... skóra zaczęła szczypać, nie jakoś strasznie, ale nałożony żel z pantenolem godzinę op- piekł jak nigdy!!!!
oprócz tego zaczynam się łuszczyć na brodzie, czoło dopiero delikatnie się zaczyna, prawie niewidoczne, trzeba się przyjrzeć.
tak samo kwas hialuronowy(mam przesusz i chcialam sie nim uratować) -też strasznie piekł. nie wiem czemu. stosowałyście może retinoidy i wiecie czemu tak jest?
tak wygląda czoło, długo wzbraniałam się dziś przed wstawieniem na bloga, ale jak macie znać i lepsze i gorsze dni, to daję ten gorszy. z takim czołem czuję się fatalnie , czuję że straszę ludzi :(((
zdj robione wczoraj wieczorem, telefonem więc za jakość przepitraszam ; >
Będę wdzięczna, jeśli podpowiecie trochę o tym podrażnianiu ;>
buźka :>
oprócz tego zaczynam się łuszczyć na brodzie, czoło dopiero delikatnie się zaczyna, prawie niewidoczne, trzeba się przyjrzeć.
tak samo kwas hialuronowy(mam przesusz i chcialam sie nim uratować) -też strasznie piekł. nie wiem czemu. stosowałyście może retinoidy i wiecie czemu tak jest?
tak wygląda czoło, długo wzbraniałam się dziś przed wstawieniem na bloga, ale jak macie znać i lepsze i gorsze dni, to daję ten gorszy. z takim czołem czuję się fatalnie , czuję że straszę ludzi :(((
zdj robione wczoraj wieczorem, telefonem więc za jakość przepitraszam ; >
Będę wdzięczna, jeśli podpowiecie trochę o tym podrażnianiu ;>
buźka :>
sobota, 10 listopada 2012
TAG : Liebster Blog
Zostałam otagowana przez Karolę :)
Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za dobrze wykonaną robotę :) Jest przyznawana blogerom o mniejszej liczbie obserwatorów, co daje możliwość ich rozpowszechnienia. po odebraniu wyróżnienia należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która cię oTAGowała . Następnie Ty nominujesz 11 osób i zadajesz im 11 pytań. nie wolno nominować bloga, który cie nominował.
Taki wstęp :)
A więc :
1. Mam obsesję na punkcie... ?
... włosów i kotów :)
2. Jak radzisz sobie z jesienną chandrą?
szczerze? właściwie najczęściej sobie nie radzę, i tak mam doła jak mnie już dopadnie, ale ratuję się zawsze ciepłą herbatą pomarańczową(Teekanne), komputer, blog albo zasiadam do odrabiania lekcji i tyle :)
3. Co najbardziej w sobie lubisz?
nie mogę narzekać na swoją figurę :)
4. Jesteś specjalistką od?
nie ma dziedziny w której jestem specem, ale wieeele wiem na temat stomatologii, (nie pomijając włosów bo to też wiadomo! :)) dentystą chcę być od zawsze, gdy idę do dentysty to zawsze wiem co mi nakłada, co z czego jest zrobione, po prostu wiem ;33
5. Ulubiony kolor na paznokciach to... ?
fiolet, ale zazwyczaj sa pomalowane półtransparentnym różowym do frencha
6. Ulubiona pora dnia? Dlaczego?
12-16, wtedy mam najwięcej energii :)
7. Piszesz pamiętnik?
blogspot only :)
8. Co znajduję się po Twojej lewej stronie?
teraz? poduszka i śpiący kot ;3
9. Twoim zdaniem robisz wszystko by zbliżyć się do swoich marzeń? (Jeżeli je masz).
nie, wręcz przeciwnie. nie chcę myśleć o marzeniach, chyba przed nimi uciekam. może nie przed wszystkimi, ale jednak większości unikam ;c
10. Kupowanie czego, sprawia Ci największą radość?
wielu rzeczy, zazwyczaj największą radość sprawiają mi buty i nowe perfum ^^
11. Szpilki czy płaskie buty ?
zdecydowanie ani to ani to ;> szpilki nie są wygodne, lubię gruby obcas, zwężający się ku dołu, taki około 9 cm. płaskie buty nie są dla mnie, mała jestem, to mój kompleks i nie mogę się z tym pogodzić :)
Moje pytania do Was:
1.Jak wysoko stawiasz w życiu swój autorytet?
2.Od czego zaczęła się twoja przygoda włosowa?
3.Stosunek do słodyczy ? :>
4.Jak radzisz sobie ze zmęczeniem?
5.Co sprawia ci największą radość?
6.Jeśli ktoś sprawić ci przyjemność/zrobił niespodziankę- co to było ?
7.Co najbardziej motywuje cię do czynności, do których nie masz ochoty podchodzić?
8.Jeśli pracujesz-twój zawód wykonujesz z powołania? Jesli nie- wymarzony zawód to...
9.co robisz, by utrzymać swoja formę?
10.otrzymujesz bon na zakupy w drogerii, co jako pierwsze kupisz?
11.grasz na jakimś instrumencie? lubisz to?
Nominuję :
1. Cytrynapielegnuje
2.my-hair-secrets
3.imakevalerie
4.algadia
5.angel-hairs
6.aszanti
7.barton-cottage
8.beautifulhair-ewela
9.bemyaddiction
10.haiirmania
11.blogwlosowy
buziaki :*
Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za dobrze wykonaną robotę :) Jest przyznawana blogerom o mniejszej liczbie obserwatorów, co daje możliwość ich rozpowszechnienia. po odebraniu wyróżnienia należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która cię oTAGowała . Następnie Ty nominujesz 11 osób i zadajesz im 11 pytań. nie wolno nominować bloga, który cie nominował.
Taki wstęp :)
A więc :
1. Mam obsesję na punkcie... ?
... włosów i kotów :)
2. Jak radzisz sobie z jesienną chandrą?
szczerze? właściwie najczęściej sobie nie radzę, i tak mam doła jak mnie już dopadnie, ale ratuję się zawsze ciepłą herbatą pomarańczową(Teekanne), komputer, blog albo zasiadam do odrabiania lekcji i tyle :)
3. Co najbardziej w sobie lubisz?
nie mogę narzekać na swoją figurę :)
4. Jesteś specjalistką od?
nie ma dziedziny w której jestem specem, ale wieeele wiem na temat stomatologii, (nie pomijając włosów bo to też wiadomo! :)) dentystą chcę być od zawsze, gdy idę do dentysty to zawsze wiem co mi nakłada, co z czego jest zrobione, po prostu wiem ;33
5. Ulubiony kolor na paznokciach to... ?
fiolet, ale zazwyczaj sa pomalowane półtransparentnym różowym do frencha
6. Ulubiona pora dnia? Dlaczego?
12-16, wtedy mam najwięcej energii :)
7. Piszesz pamiętnik?
blogspot only :)
8. Co znajduję się po Twojej lewej stronie?
teraz? poduszka i śpiący kot ;3
9. Twoim zdaniem robisz wszystko by zbliżyć się do swoich marzeń? (Jeżeli je masz).
nie, wręcz przeciwnie. nie chcę myśleć o marzeniach, chyba przed nimi uciekam. może nie przed wszystkimi, ale jednak większości unikam ;c
10. Kupowanie czego, sprawia Ci największą radość?
wielu rzeczy, zazwyczaj największą radość sprawiają mi buty i nowe perfum ^^
11. Szpilki czy płaskie buty ?
zdecydowanie ani to ani to ;> szpilki nie są wygodne, lubię gruby obcas, zwężający się ku dołu, taki około 9 cm. płaskie buty nie są dla mnie, mała jestem, to mój kompleks i nie mogę się z tym pogodzić :)
Moje pytania do Was:
1.Jak wysoko stawiasz w życiu swój autorytet?
2.Od czego zaczęła się twoja przygoda włosowa?
3.Stosunek do słodyczy ? :>
4.Jak radzisz sobie ze zmęczeniem?
5.Co sprawia ci największą radość?
6.Jeśli ktoś sprawić ci przyjemność/zrobił niespodziankę- co to było ?
7.Co najbardziej motywuje cię do czynności, do których nie masz ochoty podchodzić?
8.Jeśli pracujesz-twój zawód wykonujesz z powołania? Jesli nie- wymarzony zawód to...
9.co robisz, by utrzymać swoja formę?
10.otrzymujesz bon na zakupy w drogerii, co jako pierwsze kupisz?
11.grasz na jakimś instrumencie? lubisz to?
Nominuję :
1. Cytrynapielegnuje
2.my-hair-secrets
3.imakevalerie
4.algadia
5.angel-hairs
6.aszanti
7.barton-cottage
8.beautifulhair-ewela
9.bemyaddiction
10.haiirmania
11.blogwlosowy
buziaki :*
wtorek, 6 listopada 2012
Po wizycie u dermatologa : >
I tu z całego serca dziękuję Madie
gdyż podsunęła właściwą diagnozę i się uspokoiłam ; > dziś
dermatolog jednoznacznie stwierdziła że to łupież Gilberta i samo
zejdzie bez leczenia, jednak Pani dała mi Amertil żeby tak nie
swędziało. Przy okazji pogadałam troszkę z Panią o mojej twarzy to
przepisała mi Epiduo - podobno bardzo skuteczne. Jeśli stosowałyście to
będę wdzięczna za Wasze opinie :) Polecała mi też peeling migdałowy pharmaceris, ale nie wiem jeszcze czy kupię.
Ściskam ;>
Ściskam ;>
niedziela, 4 listopada 2012
Proszę o pomoc - wiecie co to może być ? :(
Macie pojęcie co to może być ? dodam, że zastanawiałam się nad AZS, ale nie chcę wybiegać za szybko i wyciągać pochopnych wniosków, jednak borykam się z wiecznie suchą skórą nóg, twarz też sucha, ale jednak tłusta i z trądzikiem. wizażysta który jak wiecie ostatnio mnie malował, stwierdził że mimo trądziku to nie jest dostatecznie nawilżona, choć stosuję HA i inne humektanty.
NIGDY takiego czegoś nie miałam. Jakieś rady ? :D oprócz tego że mogłabym odwiedzić dermatologa, bo to wiem :((
Z góry Wam dziękuję za ewentualną pomoc.
czwartek, 1 listopada 2012
Do oleju migdałowego w łasce powrót + trochę o stanie włosów
Nie wiem, nie chyba nie pisałam recenzji olejkowi migdałowemu od Profarm - jeśli nie, to dobrze. Chociaż może i źle, bo sama nie wiem co o nim myśleć. Już dawno go zużyłam i więcej nie kupię, nie działał u mnie w ogóle. Nie nawilżał moich ekstremalnie suchych nóg, a włosy ? miałam wrażenie takich matowych, nic nie robił a wrażenie nijakich włosów niezbyt mi pasuje :)
Teraz do zamówienia na ZSK dostałam rafinowany olej migdałowy - nie byłam zadowolona, ale stwierdziłam : "a jakoś się zużyje, dam mamie albo ponownie spróbuję się z nim zaprzyjaźnić"
i spróbowałam...
przed myciem w roli zwykłego produktu do naolejowania włosów (btw kokos przestaje u mnie działać, o zgrozo, co się dzieje? :O ). naprawdę nie chciało mi się siedzieć z tym olejem na głowie, byłam tak wrogo nastawiona, że siedziałam z naburmuszoną miną, aż się ze mnie domownicy śmiali ;) a nie potrzebnie!! jak włosy wyschły i rano je zobaczyłam to oczom nie wierzyłam. po migdale? takie włosy? super błyszczały, a końcówki w miarę ujarzmione, jak kiedyś po kokosie, teraz on mnie puszy, a migdałek chyba zagości znów na stałe.
następnym razem dodałam parę kropel do maseczki, równie cudowne efekty uzyskałam.
mam zamiar dodawać go do hegrona parę kropli, i jako zwykłą odżywkę używać, ( miał być kokos, ale włosy przestały go lubić, pomysł wziął się stąd, że chcę zastąpić jakoś moją wycofaną isanę). Tak też jest.
to co, zdjęcia? :)
na pierwszy ogień idzie moje obecne zdjęcie, tak ot zrobiłam je, przepraszam za kamerkową jakość, ale włosy tego dnia jakieś takie fajne mi się wydawały,a co mi tam, pokażę ;)
mało co widać, ale no dziś są takie jakie najbardziej lubię, miękkie , elastyczne, i błyszczące(kamerka niestety nie uchwyci, a aparat niechcący utopiłam, nie pytajcie jak xD )
tu końcówki:
a, i mama namówiła mnie do ponownego podcięcia 1,5-2 cm. mama jest moim domowym fryzjerem, radzi sobie jako tako ; >
tu nie patrzcie na zdj na długość bo były trzymane ręką u góry i mogą wydawać wam się zdecydowanie krótsze.
i przepraszam za drugi plan zdj :(((
CHCĘ DŁUGIE WŁOSY I BĘDĘ JE MIEĆ !!!
zawzięłam się, i sukcesywnie będę dążyć do celu, o tego niżej ;)
włosy Lany są cudowne, mimo że zapewne co chwila układane silikonami i innymi takimi ;)
a wracając do moich włosów, parę rzeczy się zmieniło, mam wrażenie że zmieniła się porowatość:
-stały się bardziej gładkie i błyszczące
-polubiły się bardzo z elastyną
-bardzo polubiły migdała
-przestały się przyjaźnić z kokosem
-jak w maju od połowy były degażowane, tak teraz widać degażowanie tylko na końcówkach, które przez to niemiłosiernie się wywijają
i chyba to tyle :)
buziaki :*
Teraz do zamówienia na ZSK dostałam rafinowany olej migdałowy - nie byłam zadowolona, ale stwierdziłam : "a jakoś się zużyje, dam mamie albo ponownie spróbuję się z nim zaprzyjaźnić"
i spróbowałam...
przed myciem w roli zwykłego produktu do naolejowania włosów (btw kokos przestaje u mnie działać, o zgrozo, co się dzieje? :O ). naprawdę nie chciało mi się siedzieć z tym olejem na głowie, byłam tak wrogo nastawiona, że siedziałam z naburmuszoną miną, aż się ze mnie domownicy śmiali ;) a nie potrzebnie!! jak włosy wyschły i rano je zobaczyłam to oczom nie wierzyłam. po migdale? takie włosy? super błyszczały, a końcówki w miarę ujarzmione, jak kiedyś po kokosie, teraz on mnie puszy, a migdałek chyba zagości znów na stałe.
następnym razem dodałam parę kropel do maseczki, równie cudowne efekty uzyskałam.
mam zamiar dodawać go do hegrona parę kropli, i jako zwykłą odżywkę używać, ( miał być kokos, ale włosy przestały go lubić, pomysł wziął się stąd, że chcę zastąpić jakoś moją wycofaną isanę). Tak też jest.
to co, zdjęcia? :)
na pierwszy ogień idzie moje obecne zdjęcie, tak ot zrobiłam je, przepraszam za kamerkową jakość, ale włosy tego dnia jakieś takie fajne mi się wydawały,a co mi tam, pokażę ;)
mało co widać, ale no dziś są takie jakie najbardziej lubię, miękkie , elastyczne, i błyszczące(kamerka niestety nie uchwyci, a aparat niechcący utopiłam, nie pytajcie jak xD )
tu końcówki:
a, i mama namówiła mnie do ponownego podcięcia 1,5-2 cm. mama jest moim domowym fryzjerem, radzi sobie jako tako ; >
tu nie patrzcie na zdj na długość bo były trzymane ręką u góry i mogą wydawać wam się zdecydowanie krótsze.
i przepraszam za drugi plan zdj :(((
CHCĘ DŁUGIE WŁOSY I BĘDĘ JE MIEĆ !!!
zawzięłam się, i sukcesywnie będę dążyć do celu, o tego niżej ;)
włosy Lany są cudowne, mimo że zapewne co chwila układane silikonami i innymi takimi ;)
a wracając do moich włosów, parę rzeczy się zmieniło, mam wrażenie że zmieniła się porowatość:
-stały się bardziej gładkie i błyszczące
-polubiły się bardzo z elastyną
-bardzo polubiły migdała
-przestały się przyjaźnić z kokosem
-jak w maju od połowy były degażowane, tak teraz widać degażowanie tylko na końcówkach, które przez to niemiłosiernie się wywijają
i chyba to tyle :)
buziaki :*
czwartek, 25 października 2012
3 miesiące po piciu pokrzywy
poza tematem - kuzynka wiedząca o moim blogu namawiała mnie żeby wrzucić
ową fotkę tutaj ; > otóż mały makeup, który miałam na urodzinach
naszej prababci, mogę jej jedynie zazdrościć, że żyje już 95 lat ;) sorcia za dziwną minę (usta) ;3
a teraz wracając do tematu ;)
Dokładnie 20.07 zaczęłam pić pokrzywę. Tu mój post : KLIK
Czy coś od tamtego czasu się zmieniło ? Myślę, że raczej mało. i dokładnie 20.10 zrezygnowałam z picia pokrzywy, a co mi tam, niech będzie równo 3 miesiące.
Jeśli chodzi o włosy . Tak było rozpoczynając kurację :
A tak jest teraz po delikatnym podcięciu przez mamę we wrześniu :
Jak widać, no może trochę urosły, ale tyle by urosły bez tej pokrzywy.
Różnicy w gęstości i stanie włosów oraz blasku nie zauważyłam.
Jeśli chodzi o to częste oddawanie moczu - tak, popularny skutek uboczny picia pokrzywy :)
A twarz?
Pierwszy miesiąc - oczywiście mega wysyp.
Teraz jest lepiej, skóra jest bardziej elastyczna, gładsza, taka baby ; >
gdyby nie grudki podskórn,które mam od miesięcy to byłoby super, ale jednak nie jest ;c
i to tyle jeśli chodzi o działanie pokrzywy! nie wiem, chyba jestem jedyną dziewczyną, na którą pokrzywa nie działa i jedyna jakiej smak pokrzywy odpowiada ; >
JESTEM DZIWNA :)
nie żałuję, że to piłam, ale też nie jestem zadowolona i do tego nie wrócę niestety ;(
a jak było u Was? ;) piszcie w komentarzach - z chęcią poczytam ;)
+ małe info, co by dziennik włosowy był dziennikiem - dopiero teraz widzę w jakim stanie są moje końcówki, te 3-4 cm są przesuszone i za pewne od prostownicy zniszczone. nic ich nie rusza, czym bym nie nawilżała, olejowała-nic. powinnam je obciąć, ale to chyba zrobię po świętach, bo chcę móc spinać włosy jak teraz, a jak zetnę, to koniec ;( nie będę mieć odpowiedniej długości,żeby je spiąć ;c
no to chyba wszystko
buziaki :*
a teraz wracając do tematu ;)
Dokładnie 20.07 zaczęłam pić pokrzywę. Tu mój post : KLIK
Czy coś od tamtego czasu się zmieniło ? Myślę, że raczej mało. i dokładnie 20.10 zrezygnowałam z picia pokrzywy, a co mi tam, niech będzie równo 3 miesiące.
Jeśli chodzi o włosy . Tak było rozpoczynając kurację :
A tak jest teraz po delikatnym podcięciu przez mamę we wrześniu :
Jak widać, no może trochę urosły, ale tyle by urosły bez tej pokrzywy.
Różnicy w gęstości i stanie włosów oraz blasku nie zauważyłam.
Jeśli chodzi o to częste oddawanie moczu - tak, popularny skutek uboczny picia pokrzywy :)
A twarz?
Pierwszy miesiąc - oczywiście mega wysyp.
Teraz jest lepiej, skóra jest bardziej elastyczna, gładsza, taka baby ; >
gdyby nie grudki podskórn,które mam od miesięcy to byłoby super, ale jednak nie jest ;c
i to tyle jeśli chodzi o działanie pokrzywy! nie wiem, chyba jestem jedyną dziewczyną, na którą pokrzywa nie działa i jedyna jakiej smak pokrzywy odpowiada ; >
JESTEM DZIWNA :)
nie żałuję, że to piłam, ale też nie jestem zadowolona i do tego nie wrócę niestety ;(
a jak było u Was? ;) piszcie w komentarzach - z chęcią poczytam ;)
+ małe info, co by dziennik włosowy był dziennikiem - dopiero teraz widzę w jakim stanie są moje końcówki, te 3-4 cm są przesuszone i za pewne od prostownicy zniszczone. nic ich nie rusza, czym bym nie nawilżała, olejowała-nic. powinnam je obciąć, ale to chyba zrobię po świętach, bo chcę móc spinać włosy jak teraz, a jak zetnę, to koniec ;( nie będę mieć odpowiedniej długości,żeby je spiąć ;c
no to chyba wszystko
buziaki :*
sobota, 20 października 2012
Jest i przesyłka ;))
I jest zamówienie z ZSK, które odebrałam, ja wiem, może tydzień temu? ; > nie miałam czasu na notkę, szkoła wypełnia mi czas maksymalnie :(
więc co przyszło ?
na 1 zdj mamy :
olej z migdałów, kwas mlekowy
na zdj 4 mamy :
nie jest ze mną aż tak źle xd
jako tako zrobiłam sobie już krem, i stwierdzam, że śmierdzi hydrolatem szałwiowym, gdyż ten niemiłosiernie ... po prostu śmierdzi ; > ale należy mu się pokłon, bo działa. krem mieszam zwykłym mikserem ze zmodyfikowaną, mmm, trzepaczką? ;p nie wiem jak to się nazywa ; >
krem jest świetny ale to bedzie osobny post ; >
a teraz z innej beczki :
wczoraj w Malborskiej galerii odbyła się noc zakupów, wygrałam stówkę ; > i załapałam się na makijaż u pana Szczepanika (www.sztukamakijazu.pl)
tu zdjęcie :
to mój drugi raz, kiedy to robią mi makeup ; > pierwszy raz był w Naturze, gdzie za oddanie się w ręce wizażystki dostałam jeszcze kosmetyczkę z tuszem Maybelline za darmo ; >
więc warto, choć makeup był wtedy wykonany beznadziejnie. tu, u pana Szczepanika, bardzo mi się efekt podoba, i technicznie to naprawdę rewelka. ;)
to na tyle, buziaki :*
więc co przyszło ?
na 1 zdj mamy :
- guma ksantanowa
- glinka porcelanowa
- 2xniacynamid
- 2xmocznik
- peeling ze skały wulkanicznej
- 4xopakowanie na krem
- 2.baza kremowa
- papierki 4-polowe
olej z migdałów, kwas mlekowy
na zdj 4 mamy :
- hydrolat szałwiowy
- wyciąg z aloesu
- olej z pachnotki
- 2xkwas hialuronowy
nie jest ze mną aż tak źle xd
jako tako zrobiłam sobie już krem, i stwierdzam, że śmierdzi hydrolatem szałwiowym, gdyż ten niemiłosiernie ... po prostu śmierdzi ; > ale należy mu się pokłon, bo działa. krem mieszam zwykłym mikserem ze zmodyfikowaną, mmm, trzepaczką? ;p nie wiem jak to się nazywa ; >
krem jest świetny ale to bedzie osobny post ; >
a teraz z innej beczki :
wczoraj w Malborskiej galerii odbyła się noc zakupów, wygrałam stówkę ; > i załapałam się na makijaż u pana Szczepanika (www.sztukamakijazu.pl)
tu zdjęcie :
to mój drugi raz, kiedy to robią mi makeup ; > pierwszy raz był w Naturze, gdzie za oddanie się w ręce wizażystki dostałam jeszcze kosmetyczkę z tuszem Maybelline za darmo ; >
więc warto, choć makeup był wtedy wykonany beznadziejnie. tu, u pana Szczepanika, bardzo mi się efekt podoba, i technicznie to naprawdę rewelka. ;)
to na tyle, buziaki :*
sobota, 13 października 2012
Maseczka z witaminą C+BHA+aloes
Witajcie, dziś znowu temat inny niż włosy. Już niedługo obiecuję poprawę ! ;) obiecuję tematykę włosową ;)
Ale do rzeczy, ostatnio naprawdę kombinuję nad twarzą, bo przedokresowy wysyp mnie tym razem naprawdę zaskoczył, ba, on mnie przeraził x.x
postanowiłam kombinować, i wczoraj korzystając z tego, żem sama w domku (^^) ukręciłam maseczkę. :
składników na oko więc niektórych wam nie podam :(
ale na pewno wiem, że dałam :
2tabl. polopiryny
2 tabl. rutinacea
1 tabl. kompleksu wit.B
troszkę śmietany
ciutka cynamonu
ciutka all in one
ciutka pantenolu
ciutka olejku herbacianego
i sok z aloesu, wyciskany przeze mnie z mojego kochanego kwiatka ;)
przepraszam za scenerię zdjęcia, ale stary sprawdzian miałam akurat pod ręką i służył jako podkładka c; w tle isana o której już niedługo tu usłyszycie, zdradzę tylko że juz ją kocham ; >
gotowa mieszanka przypomina(bynajmniej u mnie) musztardę, dobrze, że chociaż inaczej pachnie bo tego bym chyba już nie zniosła ;)
nakładałam pędzlem płaskim, ale dużym ze sztywnym włosiem na 20 minut. ze zmyciem nie ma problemu, wstępnie fajnie się wykrusza, a podczas zmywania dodatkowo mamy peeling ;)
efekty?
włosom też pewnie taka dieta, a raczej jej brak - szkodzi.
muszę to zmienić. ciekawe czy wybrnę z nałogu słodyczowego, bo u mnie chyba jest to nałóg, jeśli po 2 dniach bez słodyczy nie mogę przestać o łakociach myśleć i chodzę jak opętana w te i we wte.
pożyjemy zobaczymy ;33
tymczasem uciekam parzyć pokrzywę
ciepło się trzymajcie :*
Ale do rzeczy, ostatnio naprawdę kombinuję nad twarzą, bo przedokresowy wysyp mnie tym razem naprawdę zaskoczył, ba, on mnie przeraził x.x
postanowiłam kombinować, i wczoraj korzystając z tego, żem sama w domku (^^) ukręciłam maseczkę. :
składników na oko więc niektórych wam nie podam :(
ale na pewno wiem, że dałam :
2tabl. polopiryny
2 tabl. rutinacea
1 tabl. kompleksu wit.B
troszkę śmietany
ciutka cynamonu
ciutka all in one
ciutka pantenolu
ciutka olejku herbacianego
i sok z aloesu, wyciskany przeze mnie z mojego kochanego kwiatka ;)

gotowa mieszanka przypomina(bynajmniej u mnie) musztardę, dobrze, że chociaż inaczej pachnie bo tego bym chyba już nie zniosła ;)
nakładałam pędzlem płaskim, ale dużym ze sztywnym włosiem na 20 minut. ze zmyciem nie ma problemu, wstępnie fajnie się wykrusza, a podczas zmywania dodatkowo mamy peeling ;)
efekty?
- skóra gładka
- naskórek złuszczony
- cera rozjaśniona
- gładka w dotyku nieładnie mówiąc jak tyłek niemowlaka : >
- niestety nie wiem jak działa na wypryski, postaram się Was poinformować, jak uda mi się jakieś efekty w tej kwestii zauważyć
włosom też pewnie taka dieta, a raczej jej brak - szkodzi.
muszę to zmienić. ciekawe czy wybrnę z nałogu słodyczowego, bo u mnie chyba jest to nałóg, jeśli po 2 dniach bez słodyczy nie mogę przestać o łakociach myśleć i chodzę jak opętana w te i we wte.
pożyjemy zobaczymy ;33
tymczasem uciekam parzyć pokrzywę
ciepło się trzymajcie :*
piątek, 12 października 2012
zamówienie zsk + plany na realizację ;)
tak prezentuje się moje zamówienie z wczoraj ;)
starałam się nie przekroczyć mojego limitu wyznaczone na 100 zł, ale minimalnie wyszłam, jak zawsze z resztą :P
i teraz tak, co i po co kupiłam , a przede wszystkim w jakim celu ;>
- papierki lakmusowe w celu kontrolowania pH produktu, wiadomo
- wyciąg z aloesu - tym razem większa butelka, bo aloes uwielbiam i dodaję do wszystkiego. do odżywki, kremu, serum, mieszam z olejem, więc szybko się zużywa
- kwas hialuronowy - tu na próbę, mam zamiar zrobic krem z jego domieszką ale na pewno wyląduje w odżywce
- mocznik podobnie jak aloes <3 kocham miłością wieczną.:)
- niacynamid tez dopiero wypróbuję, podobno super na trądzik, będę robić z nim krem, ale wyląduje w toniku i odżywce na pewno też ;)
- pachnotka - po prostu się olejek mi skończył a na prawdę mojej twarzy robi dobrze, z resztą na włosach też dosyć przyjemnie działa ;)
- guma ksantanowa - mam w planach ukręcić żel aloesowy i szałwiowy, liści szałwii już się szykują na ścięcie :)
- hydrolat szałwiowy - jako domieszka do kremu i żelu szałwiowego
- glinka biała - na twarz i do pudru
- peeling ze skały wulkanicznej- na próbę bo podobno fajnie działa, zobaczymy:)
- baza kremowa - znudziło mi się żmudne emulgowanie, ciekawe jak krem robi się na bazie, również dla próby ;)
- pojemniczki - na kremy ;)
buziaki ;*
niedziela, 7 października 2012
Proszę Was o pomoc :(((
Mam ogromny wysyp przed okresem od zawsze, ale teraz jest najgorszy jaki w życiu miałam! :o
o zgrozo, boję się ludziom pokazać. myślałam o kupieniu podkładu Pharmaceris F, i teraz który wybrać:
matujący
kryjący
nawilżający
czy któraś z Was stosowała? chodzi mi o krycie, efekt, mat, komedogenność.
czy może do mojego super gęściocha z tlenkiem cynku(filtr bez zapychaczy) dodać pigmentów z kolorowki ?
o zgrozo, boję się ludziom pokazać. myślałam o kupieniu podkładu Pharmaceris F, i teraz który wybrać:
matujący
kryjący
nawilżający
czy któraś z Was stosowała? chodzi mi o krycie, efekt, mat, komedogenność.
czy może do mojego super gęściocha z tlenkiem cynku(filtr bez zapychaczy) dodać pigmentów z kolorowki ?
czwartek, 4 października 2012
Pasta cukrowa - co, jak i dlaczego ;)
Codzienna depilacja jest dla mnie koszmarem, a mój wiecznie trapiący mnie wąsik ? PORAŻKA!!!
czas to zmienić!
poczytałam o paście cukrowej, i stwierdziłam, że nie ma na co czekać.
korzystałam z tego przepisu :
1/4 szklanki soku z cytryny
1/4 szklanki wody
2 szklanki cukru
całość NA MAŁYM OGNIU gotujemy 7-10 minut, czasem dłużej, ale to w drodze wyjątku, dochodząc do lekko bursztynowo-brązowego koloru mieszaniny. w garnku powinna troszkę się jakby pienić. u mnie na zdj nie jest to wyjściowy kolor, ale ten na zdj uzyskałam po 6 minutach :
nie powiem wam ile mi wyszło, bo rozlewałam do malutkich pojemniczków o różnych pojemnościach ;) po zastygnięciu jest bardzo twarda, trzeba rozpuszczać.
zalety pasty cukrowej :
na nogach rewelka, gładkie nogi na długo, ból mniejszy, włoski dokładnie wyrwane
za to wąsik słabiutko ;( nie wiem czemu tu tak ciężko szło, może złą technikę jakąś stosowałam, ale topornie szło żeby wszystkie włoski zlikwidować, może moja wina ;(
odsyłam do wątku na wizażu KLIK
ogólnie polecam, jesli chodzi o nogi to mi baaaardzo pasuje <3
a na wąsik pozostaje mi tylko wosk ;(
ściskam Was :*
czas to zmienić!
poczytałam o paście cukrowej, i stwierdziłam, że nie ma na co czekać.
korzystałam z tego przepisu :
1/4 szklanki soku z cytryny
1/4 szklanki wody
2 szklanki cukru
całość NA MAŁYM OGNIU gotujemy 7-10 minut, czasem dłużej, ale to w drodze wyjątku, dochodząc do lekko bursztynowo-brązowego koloru mieszaniny. w garnku powinna troszkę się jakby pienić. u mnie na zdj nie jest to wyjściowy kolor, ale ten na zdj uzyskałam po 6 minutach :
zalety pasty cukrowej :
- nie przylepia się do skóry
- zmywalna wodą
- trochę mniej bolesne niż wos/depilator
- dokładnie urywa włoski z cebulką
- efekt( u mnie) na 2 tygodnie
- włoski odrosną z czasem słabsze , rzadsze, cieńsze, jaśniejsze, bądź kiedyś w ogóle
- trzeba rozpuszczać
- czasem może troszkę podrażnić, ale nie tak jak wosk, więc dobre dla wrażliwszych.
na nogach rewelka, gładkie nogi na długo, ból mniejszy, włoski dokładnie wyrwane
za to wąsik słabiutko ;( nie wiem czemu tu tak ciężko szło, może złą technikę jakąś stosowałam, ale topornie szło żeby wszystkie włoski zlikwidować, może moja wina ;(
odsyłam do wątku na wizażu KLIK
ogólnie polecam, jesli chodzi o nogi to mi baaaardzo pasuje <3
a na wąsik pozostaje mi tylko wosk ;(
ściskam Was :*
środa, 3 października 2012
Jak obecnie prezentują się moje włosy?
No właśnie - jak? Osobiście powiem - tragicznie. Mają po ostatniej masce kryzys, są przesuszone po proteinach, a już myślałam, że w końcu przyjmą proteiny, jednak zostaje mi tylko żelatyna i nawilżacze :(
Dlatego owy puszek proszę traktować 'z przymrużeniem oka' :)
czas na reanimację włosów, jednak fotorelacji dawno nie było, więc będzie teraz.
poza tym, uważam, że warto pokazywać zień, w którym włosy najlepiej się wcale nie mają.
można dzięki temu wyłapać różnice, efekty , przesuszenie, po prostu prawdę.
Dlatego owy puszek proszę traktować 'z przymrużeniem oka' :)
czas na reanimację włosów, jednak fotorelacji dawno nie było, więc będzie teraz.
poza tym, uważam, że warto pokazywać zień, w którym włosy najlepiej się wcale nie mają.
można dzięki temu wyłapać różnice, efekty , przesuszenie, po prostu prawdę.
tak sobie urosły ;) słabo, ale ważne że w ogóle coś urosły! ;)
dla porównania - zdjęcie z czerwca:
jak w czerwcu kark odkryty, tak dziś-zakryty, włosy od dawna są za brodę.
końcówki nadal się wywijają, ale nauczyłam się to ukrywać, ale o tym w następnym poście ;)
a teraz zmykam do łóżka dalej chorować. akurat mamy sezon grypy więc pozdrawiam wszystkich chorych i zdrowych, a chorym życzę powrotu do zdrówka i xylogel na katar ^^ sprawdzony na mnie i jako jedyny na mnie działa ;)
buźka :*
niedziela, 30 września 2012
Dziwna maseczka, choć działa ;)
Zaparzając herbatę, a właściwie pokrzywę, którą sukcesywnie piję wpadłam nie niebanalny pomysł. Nie myśląc dłużej wzięłam po saszetce mięty, pokrzywy, i suszu lipy na oko - wszystko to wrzuciłam do słoika i chciałam zrobić napar do przemywania twarzy. Jednak coś mnie tknęło i wzięłam kieliszek i ciut odsypałam do kieliszka. Jego zawartość zmieszałam ze smietaną, też na oko, po prostu aż uzyskałam ładną konsystencję gęstej papki :)
Doprawiłam kilkoma kropelkami olejku z drzewa herbacianego i na twarz, na 20 minut...
...
...
Podczas zmywania pokusiłam się o masaż tym suszem ze śmietanką po twarzy, bo miałam wrażenie, że to da mi efekt jak po delikatnym peelingu.
Nie myliłam się:) !
nie wiem co w tych ziołach jest, ale wiem że są cudowne. pierwszy raz widzę żeby suche zioła były w stanie coś zrobić, choć wiem że nawilżenie i natłuszczenie to sprawa śmietany. Jednak działa, widać, że skóra trochę odżyła, więc na pewno będę do maseczki wracać.
ą co do naparu - swoją drogą to go zrobiłam, ale nie testowałam jeszcze, więc potem dam znać ;)
buziaki :*
Doprawiłam kilkoma kropelkami olejku z drzewa herbacianego i na twarz, na 20 minut...
...
...
Podczas zmywania pokusiłam się o masaż tym suszem ze śmietanką po twarzy, bo miałam wrażenie, że to da mi efekt jak po delikatnym peelingu.
Nie myliłam się:) !
- skóra gładka
- ładny koloryt
- zmatowiona
- nawilżona, można by rzec że delikatnie natłuszczona przez śmietanę
- suche skórki delikatnie się zredukowały
nie wiem co w tych ziołach jest, ale wiem że są cudowne. pierwszy raz widzę żeby suche zioła były w stanie coś zrobić, choć wiem że nawilżenie i natłuszczenie to sprawa śmietany. Jednak działa, widać, że skóra trochę odżyła, więc na pewno będę do maseczki wracać.
ą co do naparu - swoją drogą to go zrobiłam, ale nie testowałam jeszcze, więc potem dam znać ;)
buziaki :*
sobota, 29 września 2012
Wielki powrót +przeprosiny
31.08.2012 usunęłam bloga, bo miałam problemy osobiste i myślałam, że nie będę mieć już czasu na prowadzenie bloga. Jednak okazuje się, że mam czas, ale tylko w weekendy, więc posty będą i w soboty i w niedzielę :( jednak liczy się to, że w ogóle będą, i że będziecie mogły, bądź też mogli go czytać :)
w najbliższym czasie pokażę Wam jak zrobiłam i co sądzę o paście cukrowej, jak urosły mi włosy i jak zmieniła się moja pielęgnacja, nowe recenzje, fotorelacje ;)
przepraszam więc za nieobecność i mam nadzieję, że nikt nie jest na mnie zły ;)
w najbliższym czasie pokażę Wam jak zrobiłam i co sądzę o paście cukrowej, jak urosły mi włosy i jak zmieniła się moja pielęgnacja, nowe recenzje, fotorelacje ;)
przepraszam więc za nieobecność i mam nadzieję, że nikt nie jest na mnie zły ;)
piątek, 24 sierpnia 2012
Dlaczego zrezygnowałam z prostownicy?
Prostownica, takie małe, poręczne, niepozorne urządzenie ma za zadanie wygładzić włosy i sprawić, że będą super gładkie, proste i lśniące.
Owszem, na początku - gdy mamy już wyprasowane włosy , efekt jest powalający i ... stwierdzamy :
"Dobrze mi w tej fryzurze. Kupię prostownicę i będę jej regularnie używać."
Tak też było ze mną do czego szczerze się przyznaję.
Nic nie jest w stanie idealnie zabezpieczyć nam włosów przed tak ogromną temperaturą! To jest 200 stopni - gdy jeszcze trochę wilgotne włosy zostaną porażone taką temperaturą, to nie dość, że wilgoć odparuje z włosa, dodatkowo zabierając nawilżenie włosów , to w dodatku ... nasza prostownica trwale niszczy łuski włosa. przez to tracą swój naturalny blask, zaczynają być suche, puszą się a my na dodatek coraz mocniej ''wygładzamy szopę'' męcząc dalej je prostownicą.
Nie wiem jak można prostować włosy na lakier - to istne zabójstwo (czyt. wysoka temperatura+alkohol = czyste totalne i trwałe zniszczenie struktury włosa) .
najlepiej byłoby ściąć najbardziej spalone partie, i od nowa zapuszczać bo bez sensu jest ratowanie tak spalonych włosów np. keratyną, jeśli łuski są na tyle zniszczone , spreparowane, że ta keratyna po prostu nie da rady.
nie załamuj się, że masz teraz takie włosy, one odrosną, jednak musisz o nie teraz się intensywnie troszczyć .
nie odstawiaj wszystkich silikonów, tylko zostaw np. amodimedikon. niezmiernie ważna jest teraz dodatkowa ochrona tych i tak już narażonych na najgorsze zło włosów. w końcu zauważysz odrost, nawet jeśli nie farbujesz włosów - wiem po sobie. widać różnicę między tym zdrowym włosem, a tym który jest jeszcze na dole - totalnie spalonym , uwierzcie mi :)
Odstawiłam prostownicę z dwóch powodów , a raczej z dwóch argumentów bardzo pomocnych w odstawieniu grzałek :
1. dotknij rozgrzaną prostownicą palca. tak! pewnie zawyłaś z bólu, i dobrze, pomyśl, że jesteś włosem, i jak on biedny się czuł ;( wiem, trochę brutalne, ale to mi pomogło odzwyczaić się od prostowania ;33
2. wyobrażałam sobie jak prostownica może niszczyć włosy. etapami, czyli najpierw dotykam włosa prostownicą, on od środka aż się żarzy , łuska się dosłownie spala i spaja z innymi i strzępi i wyobrażałam sobie że to gorąco po kolei niszczy moje włosy - to głównie do mnie przemówiło i powiedziałam sobie STOP!
Naprawdę widzę efekt , bo już nie prostuję włosy spory kawałek czasu. i teraz wiem, że dobrze zrobiłam sprzedając prostownicę na allegro :) przynajmniej nie kusi ;p
dziubas :*
Owszem, na początku - gdy mamy już wyprasowane włosy , efekt jest powalający i ... stwierdzamy :
"Dobrze mi w tej fryzurze. Kupię prostownicę i będę jej regularnie używać."
Tak też było ze mną do czego szczerze się przyznaję.
- Pierwszy miesiąc ...
Nic nie jest w stanie idealnie zabezpieczyć nam włosów przed tak ogromną temperaturą! To jest 200 stopni - gdy jeszcze trochę wilgotne włosy zostaną porażone taką temperaturą, to nie dość, że wilgoć odparuje z włosa, dodatkowo zabierając nawilżenie włosów , to w dodatku ... nasza prostownica trwale niszczy łuski włosa. przez to tracą swój naturalny blask, zaczynają być suche, puszą się a my na dodatek coraz mocniej ''wygładzamy szopę'' męcząc dalej je prostownicą.
Nie wiem jak można prostować włosy na lakier - to istne zabójstwo (czyt. wysoka temperatura+alkohol = czyste totalne i trwałe zniszczenie struktury włosa) .
- Gdy odstawimy prostownicę ...
najlepiej byłoby ściąć najbardziej spalone partie, i od nowa zapuszczać bo bez sensu jest ratowanie tak spalonych włosów np. keratyną, jeśli łuski są na tyle zniszczone , spreparowane, że ta keratyna po prostu nie da rady.
nie załamuj się, że masz teraz takie włosy, one odrosną, jednak musisz o nie teraz się intensywnie troszczyć .
nie odstawiaj wszystkich silikonów, tylko zostaw np. amodimedikon. niezmiernie ważna jest teraz dodatkowa ochrona tych i tak już narażonych na najgorsze zło włosów. w końcu zauważysz odrost, nawet jeśli nie farbujesz włosów - wiem po sobie. widać różnicę między tym zdrowym włosem, a tym który jest jeszcze na dole - totalnie spalonym , uwierzcie mi :)
- Jaka jest moja wizja ?
Odstawiłam prostownicę z dwóch powodów , a raczej z dwóch argumentów bardzo pomocnych w odstawieniu grzałek :
1. dotknij rozgrzaną prostownicą palca. tak! pewnie zawyłaś z bólu, i dobrze, pomyśl, że jesteś włosem, i jak on biedny się czuł ;( wiem, trochę brutalne, ale to mi pomogło odzwyczaić się od prostowania ;33
2. wyobrażałam sobie jak prostownica może niszczyć włosy. etapami, czyli najpierw dotykam włosa prostownicą, on od środka aż się żarzy , łuska się dosłownie spala i spaja z innymi i strzępi i wyobrażałam sobie że to gorąco po kolei niszczy moje włosy - to głównie do mnie przemówiło i powiedziałam sobie STOP!
Naprawdę widzę efekt , bo już nie prostuję włosy spory kawałek czasu. i teraz wiem, że dobrze zrobiłam sprzedając prostownicę na allegro :) przynajmniej nie kusi ;p
dziubas :*
środa, 22 sierpnia 2012
evo'2'lution płyn do soczewek - recenzja
Jak wiecie, od firmy kontaktowe.pl dostałam do testów owy płyn. Nie owijając w bawełnę :
Tak to wygląda : P
A samo działanie płynu ?
Jeśli chodzi o zużywanie się soczewek, to nadal mogę ich używam 20 dni, wiem że nieprzepisowe ale jednak okulista mi pozwala :)
A oczy?
Trochę szybciej suche, ale nie pieką, ratuję się kroplami wtedy, ale nie jest źle.
ogólnie : 8/10
polecam :>
płyn dostaniecie na stronie kontaktowe -> http://kontaktowe.pl/
+moja recenzja nie jest podważona faktem iż płyn dostałam od firmy, jest rzetelna i obiektywna
- pojemność: 360 ml
- na plus opakowanie na soczewki
- używałam ich do soczewek Acuvue oasys
Tak to wygląda : P
A samo działanie płynu ?
Jeśli chodzi o zużywanie się soczewek, to nadal mogę ich używam 20 dni, wiem że nieprzepisowe ale jednak okulista mi pozwala :)
A oczy?
Trochę szybciej suche, ale nie pieką, ratuję się kroplami wtedy, ale nie jest źle.
ogólnie : 8/10
polecam :>
płyn dostaniecie na stronie kontaktowe -> http://kontaktowe.pl/
+moja recenzja nie jest podważona faktem iż płyn dostałam od firmy, jest rzetelna i obiektywna
wtorek, 21 sierpnia 2012
Moje laminowanie - wczorajsze życzenia
Życzenia? A no tak, bo wczoraj był światowy dzień wyznawania miłości, a więc:
kocham moje włosy, i kocham Was dziewczyny i kocham pisać tego bloga - ot wyznanie : >
A wracając do rzeczywistości ...
Nie byłabym sobą gdybym nie kupiła tej żelatyny : ) Musiałam spróbować.
Włosów przed zabiegiem nie olejowałam, tylko umyłam szamponem bambi, gdyż byłam nad morzem i były straszne po morskiej wodzie oraz próbce nowej odżywki, więc oczysciłam je. a samą żelatynę przygotowałam tak :
i to nałożyłam na 45 minut...
nakładanie nie było fajne, czułam jakbym nakłądała olej rycynowy albo żółtko :) za to ze zmyciem nie miałam problemu. jednak nie domyłam góry i do teraz chodzę z 2 smugami po żelatynie, jednak są małe i niewidoczne dla innych ; >
pierwsze 2 godziny po wyschnięciu to oczywiście dziwny puszek, ale potem ...
BAJKA!
zabieg będę powtarzać niezbyt często, ale jednak będę do niego wracać, gdy będę chciała mieć 100% proste włosy, jednak w tym celu muszę zrównać końcówki bo boki mam dłuższe niż tył, no i muszę zejśc z cieniowania, wtedy może nie będą się wywijać. jednak szkoda mi tych centymetrów ;ccc
pozdrawiam ; >
kocham moje włosy, i kocham Was dziewczyny i kocham pisać tego bloga - ot wyznanie : >
A wracając do rzeczywistości ...
Nie byłabym sobą gdybym nie kupiła tej żelatyny : ) Musiałam spróbować.
Włosów przed zabiegiem nie olejowałam, tylko umyłam szamponem bambi, gdyż byłam nad morzem i były straszne po morskiej wodzie oraz próbce nowej odżywki, więc oczysciłam je. a samą żelatynę przygotowałam tak :
- łyżka żelatyny
- 2 łyżki wody
- łyzka isany babassu
- trochę aloesu 10x
i to nałożyłam na 45 minut...
nakładanie nie było fajne, czułam jakbym nakłądała olej rycynowy albo żółtko :) za to ze zmyciem nie miałam problemu. jednak nie domyłam góry i do teraz chodzę z 2 smugami po żelatynie, jednak są małe i niewidoczne dla innych ; >
pierwsze 2 godziny po wyschnięciu to oczywiście dziwny puszek, ale potem ...
BAJKA!
- cudowne wygładzenie
- blask
- puszystość
- lekkość
- ujarzmienie
- ale niestety nie wyprostowało moich wywijających się końcówek z tyłu (odrastanie po bobie)
- włosy niczym nie pachną a bałam się smrodku żelatyny
- miękkość
- trochę oklapnięte i bez objętości, ale ja i tak na razie spinam włosy, więc nie robi mi to różnicy
zabieg będę powtarzać niezbyt często, ale jednak będę do niego wracać, gdy będę chciała mieć 100% proste włosy, jednak w tym celu muszę zrównać końcówki bo boki mam dłuższe niż tył, no i muszę zejśc z cieniowania, wtedy może nie będą się wywijać. jednak szkoda mi tych centymetrów ;ccc
pozdrawiam ; >
sobota, 18 sierpnia 2012
Co to jest ta cała porowatość ? - ogólnie o włosie
Myślę, że pewnie każda z Was zdążyła już przeczytać cudowne posty u Czarownicującej dotyczące oceny porowatości włosa. Jeśli jeszcze tego nie zrobiłyście, koniecznie powinnyście, gdyż jest to skarbnica wiedzy :) KLIK KLIK KLIK
Wiecie że na głowie mamy około 100-150 tysięcy włosów ? Zadziwiające :)
no i warto by wspomnieć o cyklu włosowym, i tu pozwolę sobie zacytować z wikipedii
To zdjęcie przedstawia oczywiście łuski włosa. Są jak dachóweczki : > No i niestety - czasem nasze dachóweczki się rozchylają, czasem mniej bądź bardziej. Im bardziej rozchylone tym bardziej porowate, i analogicznie w drugą stronę. Pamiętajmy, włosy niskoporowate to włosy zdrowe :)Od czego ten stan zależy? Ano zależy przede wszystkim od:
A pielęgnacja ... Albo jej brak!
niewiedza w temacie składów, odczynu kosmetyku i przede wszystkim co dany składnik z włosem robi może nas kosztować ... włosy :)
warto wiedzieć, że pH zasadowe np. szamponu rozchyli łuski włosa, a kwaśne pH np. płukanki domknie łuski po myciu. Nie mogę patrzeć, jak niewtajemniczone w ten temat dziewczyny tlenią te biedne włosy z brązów na wręcz biały, dodatkowo katują te kudełki prostownicą i się jeszcze dziwią, że przez te procedery mogą mieć zniszczone włosy.
postanowiłam że podzielę temat porowatości na kilka postów by nie było za dużo na raz, więc dziś ogólniki, a niebawem reszta, czyli ocena i pielęgnacja poszczególnych typów.
Co to w ogóle jest włos ?
Przede wszystkim jest MARTWYM wytworem naskórka i zbudowany jest przede wszystkim z keratyny. Włosy zawierają w sobie również melaninę, odpowiadającą za barwę włosa. Keratyna to przede wszystkim związki siarki i azotu, więc logiczne jest czemu cysteina ma na nasze włosy zbawienne działanie.Wiecie że na głowie mamy około 100-150 tysięcy włosów ? Zadziwiające :)
no i warto by wspomnieć o cyklu włosowym, i tu pozwolę sobie zacytować z wikipedii
- anagen – trwa kilka lat, w tym czasie następuje wzrost nowego włosa.
- katagen – okres trwający od 2 do 3 tygodni, w czasie którego włos obumiera.
- telogen – trwa kilka miesięcy, podczas niego martwy włos zostaje wypchnięty przez noworosnący, zrogowaciała opuszka wznosząc się w kierunku powierzchni naskórka pozostawia za sobą w mieszku włosowym pasmo komórek, które łączy ją z zanikającą brodawką.
To zdjęcie przedstawia oczywiście łuski włosa. Są jak dachóweczki : > No i niestety - czasem nasze dachóweczki się rozchylają, czasem mniej bądź bardziej. Im bardziej rozchylone tym bardziej porowate, i analogicznie w drugą stronę. Pamiętajmy, włosy niskoporowate to włosy zdrowe :)Od czego ten stan zależy? Ano zależy przede wszystkim od:
- zniszczenia włosów, a przede wszystkim stopnia tego zniszczenia
- stanu włosów - kręcone/proste
- pielęgnacji
A pielęgnacja ... Albo jej brak!
niewiedza w temacie składów, odczynu kosmetyku i przede wszystkim co dany składnik z włosem robi może nas kosztować ... włosy :)
warto wiedzieć, że pH zasadowe np. szamponu rozchyli łuski włosa, a kwaśne pH np. płukanki domknie łuski po myciu. Nie mogę patrzeć, jak niewtajemniczone w ten temat dziewczyny tlenią te biedne włosy z brązów na wręcz biały, dodatkowo katują te kudełki prostownicą i się jeszcze dziwią, że przez te procedery mogą mieć zniszczone włosy.
postanowiłam że podzielę temat porowatości na kilka postów by nie było za dużo na raz, więc dziś ogólniki, a niebawem reszta, czyli ocena i pielęgnacja poszczególnych typów.
piątek, 17 sierpnia 2012
Druga kuracja Jantarem - co nowego ?
Witajcie po przerwie :)
Malowanie zakończone, wymiana podłogi też, nareszcie.
W tym czasie sporo zużyłam więc dziś zakupy były.
Czyli podstawowo :
1.Bettina Barty botanical
skończył mi się więc pobiegłam po nowy :) jest moim ulubionym kremem, a recenzję mozna znaleźć na blogu.
2.Babydream fur mama balsam do kąpieli
również ulubieniec , a recenzja również na blogu.
3.isana babassu
również jak w poprzednich wariantach
4.szampon bambi
skończył się a lubię raz na jakiś czas oczyścić włosy
5.papiloty z rossmanna 30 szt.
zapragnęłam sobie loczków, bo bardzo interesuje mnie taka fryzurka:
tylko że te boczki takie pokręcone, ale nie za mocno :)
ciekawa jestem efektu, którym oczywiście niebawem się pochwale : >
no i skończyłam 2 butelkę jantara, i jedyne co nowego zauważyłam to ....
BABY HAIR~!!!!!!!!!
mega radość :)
pozdrawiam cieplutko :)
Malowanie zakończone, wymiana podłogi też, nareszcie.
W tym czasie sporo zużyłam więc dziś zakupy były.
Czyli podstawowo :
1.Bettina Barty botanical
skończył mi się więc pobiegłam po nowy :) jest moim ulubionym kremem, a recenzję mozna znaleźć na blogu.
2.Babydream fur mama balsam do kąpieli
również ulubieniec , a recenzja również na blogu.
3.isana babassu
również jak w poprzednich wariantach
4.szampon bambi
skończył się a lubię raz na jakiś czas oczyścić włosy
5.papiloty z rossmanna 30 szt.
zapragnęłam sobie loczków, bo bardzo interesuje mnie taka fryzurka:
tylko że te boczki takie pokręcone, ale nie za mocno :)
ciekawa jestem efektu, którym oczywiście niebawem się pochwale : >
no i skończyłam 2 butelkę jantara, i jedyne co nowego zauważyłam to ....
BABY HAIR~!!!!!!!!!
mega radość :)
pozdrawiam cieplutko :)
wtorek, 14 sierpnia 2012
Przerwa techniczna :(
Niestety zawieszam na parę dni ze względu na permanentny remont :( chodzę po domu cała w farbie, na szczęście włosy chronię gazetowym czepkiem, więc farba im nie straszna:)
za nie długo wracam.
buziaki :*
za nie długo wracam.
buziaki :*
sobota, 11 sierpnia 2012
Co osiągnęłam po pół roku pielęgnacji - twarz
Właściwie to nie wiem jak na to wszystko wpadłam - chodzi oczywiście o czytanie składów itp. musiała mi chyba wpaść w ręce jakaś stronka o tym wszystkim i chyba tak to się zaczęło.
Jeśli chodzi o twarz - nie wiem ile pieniędzy wydałam na drogeryjne za przeproszeniem alkoholowe gówno. Clean&clear - nic bardziej mylnego, cudowna gładka cera, tak tak, obietnice producenta sobie, a ja sobie. Under 20, to samo, choć tu lepiej ze składem. Perfecta, dax, tu również słabo. Oczekiwałam od tych produktów cudów - jak zawsze, była załamka, i coraz gorzej. coraz więcej wyprysków, ciągle tłusta cera, maskowanie 2 warstwami podkładu ... PORAŻKA!!!!
KONIEC ! - to sobie powiedziałam i wszystko ruszyło pełną parą.
zaczęłam od wyrzucenia drogeryjnych śmieci, silikonowych kremów nawilzających, no ale podkładu z silikonem i talkiem na początku składu - już nie. nie mogłam tego zrobić.
myłam twarz BD dla dzieci, toniku nie używałam, to było jedyne co robiłam z cerą, a 1 no i raz na jakiś czas en gedi na 5 min. może troche mniej tłusta była cera ale wypryski jak były, tak nowe powstawały nadal. wiedziałam że to przez podkłąd no ale uzależniona byłam.
powoli przemawiałam sobie żeby dać 1 warstwę, a po jakims czasie już wogóle. i tak też było. dopiero po 3 miesiącach odrzuciłam podkład. i w tedy zaczęły się zmiany. używałam samego pudru jadwigi, więc z błyszczeniem nie było problemu, ale pokazanie się w szkole z taką zasyfioną buzią - dla mnie mega stres. i ..
syfki powoli zaczęły ograniczać swoje występowanie ;33
zaczęłam kręcić toniki, włączyłam benzacne. i jest lepiej , dużo lepiej. nadal ciężko mi po myciu skóry ograniczyć połysk tafli, nie wiem dlaczego zawsze po myciu tak jest, no ale jest ;c
podsumowując :
-udało mi się odrzucić podkład
-wypryski mam tylko przed i w trakcie okresu ze względu na hormony
-skóra nie jest już aż tak tłusta
-a nawet jeśli są w trakcie okresu wypryski, to nie są to takie wielkie ropne gule, a zwykłe zaczerwienienie, które niestety boli, ale nie rzuca się w oczy.
-przede wszystkim - nauczyłam się dbać prawidłowo o cerę.
buźka , a i przepraszam za taką prozę, no ale nie mam pomysłu jak zebrać te posty, żeby łatwiej się je czytało :)
Jeśli chodzi o twarz - nie wiem ile pieniędzy wydałam na drogeryjne za przeproszeniem alkoholowe gówno. Clean&clear - nic bardziej mylnego, cudowna gładka cera, tak tak, obietnice producenta sobie, a ja sobie. Under 20, to samo, choć tu lepiej ze składem. Perfecta, dax, tu również słabo. Oczekiwałam od tych produktów cudów - jak zawsze, była załamka, i coraz gorzej. coraz więcej wyprysków, ciągle tłusta cera, maskowanie 2 warstwami podkładu ... PORAŻKA!!!!
KONIEC ! - to sobie powiedziałam i wszystko ruszyło pełną parą.
zaczęłam od wyrzucenia drogeryjnych śmieci, silikonowych kremów nawilzających, no ale podkładu z silikonem i talkiem na początku składu - już nie. nie mogłam tego zrobić.
myłam twarz BD dla dzieci, toniku nie używałam, to było jedyne co robiłam z cerą, a 1 no i raz na jakiś czas en gedi na 5 min. może troche mniej tłusta była cera ale wypryski jak były, tak nowe powstawały nadal. wiedziałam że to przez podkłąd no ale uzależniona byłam.
powoli przemawiałam sobie żeby dać 1 warstwę, a po jakims czasie już wogóle. i tak też było. dopiero po 3 miesiącach odrzuciłam podkład. i w tedy zaczęły się zmiany. używałam samego pudru jadwigi, więc z błyszczeniem nie było problemu, ale pokazanie się w szkole z taką zasyfioną buzią - dla mnie mega stres. i ..
syfki powoli zaczęły ograniczać swoje występowanie ;33
zaczęłam kręcić toniki, włączyłam benzacne. i jest lepiej , dużo lepiej. nadal ciężko mi po myciu skóry ograniczyć połysk tafli, nie wiem dlaczego zawsze po myciu tak jest, no ale jest ;c
podsumowując :
-udało mi się odrzucić podkład
-wypryski mam tylko przed i w trakcie okresu ze względu na hormony
-skóra nie jest już aż tak tłusta
-a nawet jeśli są w trakcie okresu wypryski, to nie są to takie wielkie ropne gule, a zwykłe zaczerwienienie, które niestety boli, ale nie rzuca się w oczy.
-przede wszystkim - nauczyłam się dbać prawidłowo o cerę.
buźka , a i przepraszam za taką prozę, no ale nie mam pomysłu jak zebrać te posty, żeby łatwiej się je czytało :)
piątek, 10 sierpnia 2012
Trochę śmiechu z ludzkiej durnoty :)
Witajcie,
dziś nietematycznie :) otóż chcąc zrobić lody, postanowiłam, że podpatrzę na yt jak inni je robią. natknęłam się na to :
http://www.youtube.com/watch?v=kc0ynWNMB-E
ten ktoś ma zdrowo coś z główką :) fakt faktem, może niektórych to śmieszy, mnie trochę też, ale to przez to , że sama lubię wariować, no ale nie aż tak ^^
a właściwie - ciekawe musi być sprzątanie tego czegoś nie ? :D
jednym słowem - ludzka głupota nie zna granic, nigdy nie znałą i znać chyba nie będzie : >
dziś nietematycznie :) otóż chcąc zrobić lody, postanowiłam, że podpatrzę na yt jak inni je robią. natknęłam się na to :
ten ktoś ma zdrowo coś z główką :) fakt faktem, może niektórych to śmieszy, mnie trochę też, ale to przez to , że sama lubię wariować, no ale nie aż tak ^^
a właściwie - ciekawe musi być sprzątanie tego czegoś nie ? :D
jednym słowem - ludzka głupota nie zna granic, nigdy nie znałą i znać chyba nie będzie : >
czwartek, 9 sierpnia 2012
Moja obecna pielęgnacja-podstawowe produkty cz.2-ciało i twarz
Witajcie :)
Dziś pogoda mieszana, więc wykorzystam czas na dodanie postu, i trochę czasu poświęcę dziś samej sobie, czyli wpadnę do łazienki i chyba zamęczę dziś pielęgnowaniem twarz i włosy :D
No ale do rzeczy :)
Ostatnio wysmarowałam posta niemalże identycznego, jednak o włosach - a dziś twarz i ciało.
Start! ; >
małe przypomnienie - walczę z wysypami przed i w trakcie okresu, mam cerę tłustą w strefie T, policzki normalne.
Żel/mydło do twarzy ? Tylko olejek Isana, mówiłam już o jego wielofunkcyjności i fenomenie jego składu. Niczym innym nie myję twarzy, i ten olejek zastępuje mi wszystko co do tej pory używałam. A używałam sporo, nie znając składów, i katowałam tą biedną cerę na Amen.
Mazidło do twarzy ? Babydream krem na odparzenia, ponieważ ma tlenek cynku, który działa antybakteryjnie, no i jest pewną małą ochroną anty-UV. Używam go na dzień, a na noc oczywiście ZySK-owski krem z liposomami anty trądzikowymi.
Peeling-maseczka ? En-gedi maseczka z morza martwego. Na blogu można znaleźć recenzję. Używam jej raz na tydzień, i to mi w zupełności wystarcza. Jesli chodzi o kwasy - mlekowy mi nie służy , nie robił nic, dlatego zrezygnowałam, a szkoda ;c Choć daje fajny efekt dodany do szamponu :D
Tonik do twarzy .. Nie wiem czy można to nazwać tonikiem, bo używam 3-4 razy w tygodniu wody z cytryną na poziomie pH=4,5 . Jakoś niedługo pojawi się recenzja, ale od razu mówię - bardzo polecam.
i to tyle jesli chodzi o twarz. bez tego -ani rusz :D
a ciało ? tu już ze mną słabo -muszę wziąć się w garść i zacząć bardziej o nie dbać.
krem do ciała po myciu - bettina barty botanical waniliowy - możecie go znaleźć w sephorze/douglasie (teraz już nie mogę sobie przypomnieć). bardzo fajny skład, szkoda tylko że ma te parabeny, ale mi narazie nie szkodzą. krem fajnie nawilża i koi.
żel pod prysznic to oczywiście BD fur mama :> o tym chyba nie muszę mówić : >
jeśli chodzi o depilację - kiedyś był to wosk, ale teraz wróciłam do maszynki. nie używam pianki, tylko olejku isana, ta biała emulsja idealnie zastępuje piankę, no i na dodatek pielęgnuje ciało. po goleniu lubię usmarować się olejkiem śliwkowym <3
i to tyle jesli chodzi o całość. mam nadzieję, że post choć trochę przybliżył Wam poszczególne etapy mojej pielęgnacji.
buziaki :*
Dziś pogoda mieszana, więc wykorzystam czas na dodanie postu, i trochę czasu poświęcę dziś samej sobie, czyli wpadnę do łazienki i chyba zamęczę dziś pielęgnowaniem twarz i włosy :D
No ale do rzeczy :)
Ostatnio wysmarowałam posta niemalże identycznego, jednak o włosach - a dziś twarz i ciało.
Start! ; >
małe przypomnienie - walczę z wysypami przed i w trakcie okresu, mam cerę tłustą w strefie T, policzki normalne.
Żel/mydło do twarzy ? Tylko olejek Isana, mówiłam już o jego wielofunkcyjności i fenomenie jego składu. Niczym innym nie myję twarzy, i ten olejek zastępuje mi wszystko co do tej pory używałam. A używałam sporo, nie znając składów, i katowałam tą biedną cerę na Amen.
Mazidło do twarzy ? Babydream krem na odparzenia, ponieważ ma tlenek cynku, który działa antybakteryjnie, no i jest pewną małą ochroną anty-UV. Używam go na dzień, a na noc oczywiście ZySK-owski krem z liposomami anty trądzikowymi.
Peeling-maseczka ? En-gedi maseczka z morza martwego. Na blogu można znaleźć recenzję. Używam jej raz na tydzień, i to mi w zupełności wystarcza. Jesli chodzi o kwasy - mlekowy mi nie służy , nie robił nic, dlatego zrezygnowałam, a szkoda ;c Choć daje fajny efekt dodany do szamponu :D
Tonik do twarzy .. Nie wiem czy można to nazwać tonikiem, bo używam 3-4 razy w tygodniu wody z cytryną na poziomie pH=4,5 . Jakoś niedługo pojawi się recenzja, ale od razu mówię - bardzo polecam.
i to tyle jesli chodzi o twarz. bez tego -ani rusz :D
a ciało ? tu już ze mną słabo -muszę wziąć się w garść i zacząć bardziej o nie dbać.
krem do ciała po myciu - bettina barty botanical waniliowy - możecie go znaleźć w sephorze/douglasie (teraz już nie mogę sobie przypomnieć). bardzo fajny skład, szkoda tylko że ma te parabeny, ale mi narazie nie szkodzą. krem fajnie nawilża i koi.
żel pod prysznic to oczywiście BD fur mama :> o tym chyba nie muszę mówić : >
jeśli chodzi o depilację - kiedyś był to wosk, ale teraz wróciłam do maszynki. nie używam pianki, tylko olejku isana, ta biała emulsja idealnie zastępuje piankę, no i na dodatek pielęgnuje ciało. po goleniu lubię usmarować się olejkiem śliwkowym <3
i to tyle jesli chodzi o całość. mam nadzieję, że post choć trochę przybliżył Wam poszczególne etapy mojej pielęgnacji.
buziaki :*
niedziela, 5 sierpnia 2012
Moja obecna pielęgnacja - podstawowe produkty cz.1-włosy
Postanowiłam wysmarować Was posta o tym, czego teraz używam, jeśli chodzi o włosy. Post obejmuje najważniejsze dla mnie produkty, bez których chyba bym nie przeżyła. Jest ich mało, bo w końcu tych najważniejszych nie ma dużo ;pp
no ale do rzeczy ;)
Mycie :
moim numerem 1. na razie jest olejek isana , a tuz po nim BD fur mama. Recenzja olejku : TU Recenzja BD: TU
Odżywka po każdym myciu :
jest to oczywiście sławna Isana z babassu- recenzja : TU
Wcierka na co dzień:
a jakże, Jantar! recenzja: TU
Olej :
ukochany kokos <3 recenzja: TU
Półprodukty:
aloes - numer 1. w mojej pielęgnacji
zaraz potem pantenol, keratyna, all in one oraz gliceryna
Bez tego moje włosy nie znałyby pojęcia -szczęście
już niedługo można spodziewać się podobnego posta, ale o - twarzy :)
buziaki :*
no ale do rzeczy ;)
Mycie :
moim numerem 1. na razie jest olejek isana , a tuz po nim BD fur mama. Recenzja olejku : TU Recenzja BD: TU
Odżywka po każdym myciu :
jest to oczywiście sławna Isana z babassu- recenzja : TU
Wcierka na co dzień:
a jakże, Jantar! recenzja: TU
Olej :
ukochany kokos <3 recenzja: TU
Półprodukty:
aloes - numer 1. w mojej pielęgnacji
zaraz potem pantenol, keratyna, all in one oraz gliceryna
Bez tego moje włosy nie znałyby pojęcia -szczęście
już niedługo można spodziewać się podobnego posta, ale o - twarzy :)
buziaki :*
Jakie cele osiągnęłam po pół roku włosomaniactwa + 2 paczki
Witajcie.
Jutro mija pół roku odkąd zaczęłam prowadzić bloga i troszczyć się o moje włosy. Z tej okazji postanowiłam podsumować te pół roku. Myślałam o jakimś konkursie, ale na razie mało Was tu na moim blogu :( Może jak będzie Was więcej : >
Ale zacznę od tego że na wizaz.pl można było brać udział w konkursie Nivei , co i ja uczyniłam. Pianka i lakier raz na jakiś czas moga się przydać.Odżywka z jednym silikonem przed wyjściem na plażę ? Tak, owszem. A szampon podarowałam babci. Ale ze mnie szyderca ^^
Udało się tym fotosem KLIK no i paczka już do mnie doszła.
Dostałam też od sklepu kontaktowe.pl do testowania płyn do soczewek evo'2'lution +lusterko za co firmie bardzo dziękuję i za 2 tygodnie wrzucę tu rzetelną recenzję płynu.
No więc ....
czerwiec 2011
tu ścięłam moje od zawsze długie włosy. Bo był suche, puszące się, plączące i zjaśniałe na końcach.
Ścięłam na boba, po czym namiętnie prostowałam na 200 stopni .I tak do lutego 2012
luty 2012
spotkałam się z paroma blogami włosowymi, wciągnęłam się. nadal prasowałam włosiska, były w stanie opłakanym. puszyła je wilgoć, były tak popalone i szorstkie że zaczęłam je spinać bo siara była je pokazać.
marzec 2012
tu przestałam prostować, zaczęłam olejować. nadal był strasznie puszące się, nie widziałam różnicy od czasów z 2011. postanowiłam zapuścić ale nie wyszło, bo w maju znowu ścięłam. tak to wyglądalo TU
maj 2012
mimo ścięcia - nie prostowałam, widziałam powoli zmiany, nie puszy ich już wilgoć, zaczęły błyszczeć a olej kokosowy silnie dawał o sobie znać na włosach cudowną miękkością. zaczęłam wierzyć w nawrócenie się włosów :)
czerwiec 2012
rok od ścięcia. kolosalna różnica - czułam to, mogłam wyjść z domu w niespiętych, nie prostowanych włosach. nadal był przesusz ale już był zdrowsze, to było czuć.postanowiłam zapuścić -definitywnie
lipiec 2012
poprawa coraz większa. włączyłam wcierki. przyrost zauważalny na zdjęciach po boku :) nie wiem, skąd ta fala z tyłu, ale nie podoba mi się ona, jednak nie chcę jej prostować bo boję się powrotu do włosów z lutego.
teraz:
po samym myciu bez odżywki są fajne, takie jak z odżywką. są miękkie , nie puszy ich nic, z włosów wysokoporowatych - stały się niskoporowatymi. są zdrowe, czasem suche, ale potrafię to kontrolować
cieszę się że trafiłam na Was drogie Włosomaniaczki, bez Waszych blogów nic nie wiedziałabym o tej pielęgnacji. Myślę że to wszystko udało mi się osiągnąć olejowaniem , delikatnym myciem i przede wszystkim - odstawienie prostownicy.
Czyli jeszcze raz.
Jak było? Sucho, szorstko, puszenie niezwykłe, susza 110% , a włosy popalone
jak jest? mieciutko, gładko, brak puchu, nawilżenie, odżywienie, blask i ZDROWIE !
pozdrawiam Was cieplutko, mam nadzieję , że i Wam się uda osiągnąć zamierzone cele. oczywiście włosów idealnym to ja nie mam, nadal będę zapuszczać i ulepszać pielęgnację, oraz prowadzić bloga. Powiem tylko jedno - z dnia na dzień jest coraz lepiej :)
Jutro mija pół roku odkąd zaczęłam prowadzić bloga i troszczyć się o moje włosy. Z tej okazji postanowiłam podsumować te pół roku. Myślałam o jakimś konkursie, ale na razie mało Was tu na moim blogu :( Może jak będzie Was więcej : >
Ale zacznę od tego że na wizaz.pl można było brać udział w konkursie Nivei , co i ja uczyniłam. Pianka i lakier raz na jakiś czas moga się przydać.Odżywka z jednym silikonem przed wyjściem na plażę ? Tak, owszem. A szampon podarowałam babci. Ale ze mnie szyderca ^^
Udało się tym fotosem KLIK no i paczka już do mnie doszła.
Dostałam też od sklepu kontaktowe.pl do testowania płyn do soczewek evo'2'lution +lusterko za co firmie bardzo dziękuję i za 2 tygodnie wrzucę tu rzetelną recenzję płynu.
No więc ....
czerwiec 2011
tu ścięłam moje od zawsze długie włosy. Bo był suche, puszące się, plączące i zjaśniałe na końcach.
Ścięłam na boba, po czym namiętnie prostowałam na 200 stopni .I tak do lutego 2012
luty 2012
spotkałam się z paroma blogami włosowymi, wciągnęłam się. nadal prasowałam włosiska, były w stanie opłakanym. puszyła je wilgoć, były tak popalone i szorstkie że zaczęłam je spinać bo siara była je pokazać.
marzec 2012
tu przestałam prostować, zaczęłam olejować. nadal był strasznie puszące się, nie widziałam różnicy od czasów z 2011. postanowiłam zapuścić ale nie wyszło, bo w maju znowu ścięłam. tak to wyglądalo TU
maj 2012
mimo ścięcia - nie prostowałam, widziałam powoli zmiany, nie puszy ich już wilgoć, zaczęły błyszczeć a olej kokosowy silnie dawał o sobie znać na włosach cudowną miękkością. zaczęłam wierzyć w nawrócenie się włosów :)
czerwiec 2012
rok od ścięcia. kolosalna różnica - czułam to, mogłam wyjść z domu w niespiętych, nie prostowanych włosach. nadal był przesusz ale już był zdrowsze, to było czuć.postanowiłam zapuścić -definitywnie
lipiec 2012
poprawa coraz większa. włączyłam wcierki. przyrost zauważalny na zdjęciach po boku :) nie wiem, skąd ta fala z tyłu, ale nie podoba mi się ona, jednak nie chcę jej prostować bo boję się powrotu do włosów z lutego.
teraz:
po samym myciu bez odżywki są fajne, takie jak z odżywką. są miękkie , nie puszy ich nic, z włosów wysokoporowatych - stały się niskoporowatymi. są zdrowe, czasem suche, ale potrafię to kontrolować
cieszę się że trafiłam na Was drogie Włosomaniaczki, bez Waszych blogów nic nie wiedziałabym o tej pielęgnacji. Myślę że to wszystko udało mi się osiągnąć olejowaniem , delikatnym myciem i przede wszystkim - odstawienie prostownicy.
Czyli jeszcze raz.
Jak było? Sucho, szorstko, puszenie niezwykłe, susza 110% , a włosy popalone
jak jest? mieciutko, gładko, brak puchu, nawilżenie, odżywienie, blask i ZDROWIE !
pozdrawiam Was cieplutko, mam nadzieję , że i Wam się uda osiągnąć zamierzone cele. oczywiście włosów idealnym to ja nie mam, nadal będę zapuszczać i ulepszać pielęgnację, oraz prowadzić bloga. Powiem tylko jedno - z dnia na dzień jest coraz lepiej :)
sobota, 4 sierpnia 2012
Przepraszam za nieobecność +nowości.
Jak mówiłam wcześniej - wyjechałam, no ale wróciłam :) Ostatnio kiepska ze mnie włosomaniaczka, przez wyjazd zaniedbałam trochę włosy. To było tylko mycie i odżywka na minutę, domyślacie się w jakim były stanie jak wróciłam. wyszuszone od słońca mazurskiej plaży i giżyckiego wiatru.
Niemalże od razu weszłam do wanny, umyłam szamponem z SLES bo postanowiłam je oczyścić. i potem na godzinkę pod folię naturvital aloesowa +3 krople aloesu+5 kropel keratyny+2 krople jedwabiu+3 krople gliceryny+kropla pantenolu i szczypta all in one.
na bogato :)
teraz włosy są w super stanie, wolą przewagę nawilżaczy , ale odrobina keratyny im nie szkodzi. myślę, że przed następnym myciem spróbuję olejku z pachnotki - ciekawa jestem efektu. a dlaczego włosy oczyściłam ? żeby tak jakby mogły odetchnąć pełną parą i dokładnie je odżywić i nawilżyć. myślę że taki zabieg powinien raz na 1-2 miesiące zostać przeprowadzony.
buziole :*
Niemalże od razu weszłam do wanny, umyłam szamponem z SLES bo postanowiłam je oczyścić. i potem na godzinkę pod folię naturvital aloesowa +3 krople aloesu+5 kropel keratyny+2 krople jedwabiu+3 krople gliceryny+kropla pantenolu i szczypta all in one.
na bogato :)
teraz włosy są w super stanie, wolą przewagę nawilżaczy , ale odrobina keratyny im nie szkodzi. myślę, że przed następnym myciem spróbuję olejku z pachnotki - ciekawa jestem efektu. a dlaczego włosy oczyściłam ? żeby tak jakby mogły odetchnąć pełną parą i dokładnie je odżywić i nawilżyć. myślę że taki zabieg powinien raz na 1-2 miesiące zostać przeprowadzony.
buziole :*
piątek, 27 lipca 2012
Benzacne - recenzja
Zawsze przed okresem potrafi mnie nieźle wysypać - wtedy mam ochotę siedzieć w domu i sie nikomu nie pokazywać. Postanowiłam to zmienić 3 miesiące temu - zakupiłam Benzacne. I tak nie wierzyłam w jego cudowną moc, ba, bo po co ! Myliłam się - jako nieliczny z kosmetyków anty trądzikowych - podziałał. Co mnie bardzo zaskoczyło. Czytajcie dalej ; >
Zapach jest dosyć chemiczny, takiej klasy chemicznej ; D
Cena baaardzo przystępna coś około 10 zł za 30 g.
mamy do wyboru 2 wersje - 5 i 10% .
Ja od razu zaczęłam od dziesiątki - a co mi tam !^^
Konsystencja ? Coś jakby odżywka, tyle że z białymi grudkami.
Oczywiście mamy to w tubce w formie maści.
Jak często nakładam maść ?
Regularnie 2 tygodnie przed okresem zaczynam nakładać na strefę T bo tylko tu mam problemy. Nakładam wieczorem na noc, i rano zmywam.
Jedną kurację zrobiłam inaczej ( w czasie jednego cyklu)
Otóż nakłądałam tylko podczas okresu i kilka dni po.
jednak wolę pierwszą wersję, bo dzięki temu nic a nic mi nie wyskakiwało. A w drugiej wersji benzacne tylko zasuszał i szybciej pozbywałam się niechcianych intruzów z twarzy.
wszystko to za sprawą nadtlenku benzoilu ! :)
trzeba jednak uważać, bo maść może spowodować niezły przesusz na twarzy ... dlatego od razu po zmyciu nakładałam kremik nawilżający zrobiony z zestawu zsk. (krem z liposomami anty trądzikowymi)
jestem baaaardzo na tak, polecam go wszystkim którzy maja problem z trądzikiem . nie tylko tym łojotokowym, ale również na tle hormonalnym.
+wyjeżdżam więc nie będzie mnie tydzień :(
buziaki :*
Zapach jest dosyć chemiczny, takiej klasy chemicznej ; D
Cena baaardzo przystępna coś około 10 zł za 30 g.
mamy do wyboru 2 wersje - 5 i 10% .
Ja od razu zaczęłam od dziesiątki - a co mi tam !^^
Konsystencja ? Coś jakby odżywka, tyle że z białymi grudkami.
Oczywiście mamy to w tubce w formie maści.
Jak często nakładam maść ?
Regularnie 2 tygodnie przed okresem zaczynam nakładać na strefę T bo tylko tu mam problemy. Nakładam wieczorem na noc, i rano zmywam.
Jedną kurację zrobiłam inaczej ( w czasie jednego cyklu)
Otóż nakłądałam tylko podczas okresu i kilka dni po.
jednak wolę pierwszą wersję, bo dzięki temu nic a nic mi nie wyskakiwało. A w drugiej wersji benzacne tylko zasuszał i szybciej pozbywałam się niechcianych intruzów z twarzy.
wszystko to za sprawą nadtlenku benzoilu ! :)
trzeba jednak uważać, bo maść może spowodować niezły przesusz na twarzy ... dlatego od razu po zmyciu nakładałam kremik nawilżający zrobiony z zestawu zsk. (krem z liposomami anty trądzikowymi)
jestem baaaardzo na tak, polecam go wszystkim którzy maja problem z trądzikiem . nie tylko tym łojotokowym, ale również na tle hormonalnym.
+wyjeżdżam więc nie będzie mnie tydzień :(
buziaki :*
środa, 25 lipca 2012
Fotorelacja -start!
Dziś drugi post już ; > Dlatego zapraszam do mojego poprzedniego posta - recenzji olejku Isana KLIK
Ale wracając do tematu tego posta - postanowiłam wprowadzić fotorelację miesięczną.
zdjęcie z 25.06 można znaleźć w tym poście KLIK
Tu były jeszcze przed kuracją Jantarem .
A teraz? Po 3-tygodniowej kuracji wydaję mi się , że chyba trochę ich urooosło ;D
Ale wracając do tematu tego posta - postanowiłam wprowadzić fotorelację miesięczną.
zdjęcie z 25.06 można znaleźć w tym poście KLIK
Tu były jeszcze przed kuracją Jantarem .
A teraz? Po 3-tygodniowej kuracji wydaję mi się , że chyba trochę ich urooosło ;D
Tu na zdjęciu są już troszkę przetłuszczone, świeżo przed myciem. I co jak co , ale dziwi mnie ta śmieszna fala z tyłu! :)
Przyrost w tym miesącu wliczając Jantara +2,2 cm
Normalny przyrost bez Jantara 25.05 - 25.06 +1,5 cm
buziaki : >
Olejek pod przysznic Isana - recenzja.
Na blogu Eve można było zobaczyć recenzję owego olejku. Skusiło mnie to do kupna olejku i oto jestem z recenzją.
Link do KWC --> TU
skład : Glycine Soja, Mipa Laureth Sulfate, Laureth-4, Hellianthus Annuus, Parfum, BHT, Panthenol, Tocopheryl Acetate
mimo bht w składzie nie potrafię z niego zrezygnować, pokochałam ten olejek!
Dostępność : tylko rossmann
Cena: 4,99 a na promocji zapłaciłam 4,49
Opakowanie: gdy wylewam na rękę troszkę olejku ścieka po opakowaniu, ale reszta opakowania jest dobra
Konsystencja : bez wody jest zwykłym olejkiem, po dodaniu wody zmienia się w fajną kremową emulsję
Zapach : w sklepie nie był zły. jednak przy myciu przeszkadzał mi i dodałam eterycznego pomarańczowego i jest fajny zapaszek ; )
Zastosowania:
jako włosomaniaczka próbowałam na włosy, ale jak i ciało, i twarz.
Działanie:
dla mnie ideał, bardzo cieszę się, że się na niego skusiłam
+ uwaga zdjęcie włosów z plaży ; > nie nakłądałam na nie oleju, bo jechałam ze znajomymi i głupio by mi jakoś było ^^. był myte właśnie metodą opisaną "włosy vol.2" . końcówki są tylko zachlapane wodą także to tylko złudzenie że są cienkie. przepraszam za tak małe zdj ale musiałam wyciąć resztę ; > widzicie ten blask u góry? ; >
trochę ulepszyłam bloga, minimalnie, ale jednak. zmieniłam też adres bloga, mam nadzieję, że w niczym Wam to nie wadzi , teraz funkcjonuje pod adresem http://blog-miszka.blogspot.com/
buziaki ; >
Link do KWC --> TU
skład : Glycine Soja, Mipa Laureth Sulfate, Laureth-4, Hellianthus Annuus, Parfum, BHT, Panthenol, Tocopheryl Acetate
mimo bht w składzie nie potrafię z niego zrezygnować, pokochałam ten olejek!
Dostępność : tylko rossmann
Cena: 4,99 a na promocji zapłaciłam 4,49
Opakowanie: gdy wylewam na rękę troszkę olejku ścieka po opakowaniu, ale reszta opakowania jest dobra
Konsystencja : bez wody jest zwykłym olejkiem, po dodaniu wody zmienia się w fajną kremową emulsję
Zapach : w sklepie nie był zły. jednak przy myciu przeszkadzał mi i dodałam eterycznego pomarańczowego i jest fajny zapaszek ; )
Zastosowania:
jako włosomaniaczka próbowałam na włosy, ale jak i ciało, i twarz.
Działanie:
- włosy - dobrze je umył, ale jednak bałam się wylewać czysty olejek prosto na głowę, wolałam od razu tę kremową emulsję, dlatego wlałam do pojemniczka 5 ml olejku , i 5 ml wody, zmieszałam i na głowę! włosy nie były ani trochę wysuszone. wręcz przeciwnie, czułam że sa nawilzone nawet bez użycia odżywki.
- ciało - fajnie myje, nadaje się do użycia zamiast pianki, jak mi się nie chce po myciu kremować to wiem że i tak nie będę na zajutrz mieć suchych nóg
- twarz - baardzo dobrze zmywa makijaż. nawet zastąpiłam nim OCM. wiem - grzech, ale olejek w ogóle nie wysusza skóry i nie powoduje, że rano po nocy jestem tłusta na twarzy. nie powoduje tworzenia się u mnie wyprysków.
- włosy vol.2 - dodaję do mixu woda-olejek 1:1 po kilka kropel aloesu, keratyny i gliceryny i wtedy nie musze używać odżywki. ba, bywają lepsze niż po BDFH +isana z babassu!!
dla mnie ideał, bardzo cieszę się, że się na niego skusiłam
+ uwaga zdjęcie włosów z plaży ; > nie nakłądałam na nie oleju, bo jechałam ze znajomymi i głupio by mi jakoś było ^^. był myte właśnie metodą opisaną "włosy vol.2" . końcówki są tylko zachlapane wodą także to tylko złudzenie że są cienkie. przepraszam za tak małe zdj ale musiałam wyciąć resztę ; > widzicie ten blask u góry? ; >
trochę ulepszyłam bloga, minimalnie, ale jednak. zmieniłam też adres bloga, mam nadzieję, że w niczym Wam to nie wadzi , teraz funkcjonuje pod adresem http://blog-miszka.blogspot.com/
buziaki ; >
piątek, 20 lipca 2012
Zaczynam pić pokrzywę - plan działania
Jak wiecie - chcę zapuścić włosy, choć tego nie widać, bo ciągle podcinam , wolę mieć zdrowe i długie, bo zniszczone końcówki w długich włosach nie są apetyczne.
Od wczoraj piję pokrzywę. Co sobie obiecałam?
-2 razy dziennie będę pić kubek pokrzywy
-kuracja min. 2 miesiące
-Nie zaniedbam tego procederu ;)
jak ją przygotowuję ?
15 min trzymam pod przykryciem , słodzę łyżeczkę a potem naraz wypijam,
nie wiem co w tym niedobrego
mnie smakuje. BARDZO ! :)
link do wizażowego klubu pijaczek pokrzywy TU
+ mimo takich krótkich włosów planuję zakup TT, bo mam ogromne problemy z rozczesywaniem.
EDIT: nie wiem co mi jest, ale chyba lumbago. normalnie ruszać się nie mogę, lędźwia bolą. no coś mi weszło w plecy ;c
pozdrawiam cieplutko Was ;*
Od wczoraj piję pokrzywę. Co sobie obiecałam?
-2 razy dziennie będę pić kubek pokrzywy
-kuracja min. 2 miesiące
-Nie zaniedbam tego procederu ;)
jak ją przygotowuję ?
15 min trzymam pod przykryciem , słodzę łyżeczkę a potem naraz wypijam,
nie wiem co w tym niedobrego
mnie smakuje. BARDZO ! :)
link do wizażowego klubu pijaczek pokrzywy TU
+ mimo takich krótkich włosów planuję zakup TT, bo mam ogromne problemy z rozczesywaniem.
EDIT: nie wiem co mi jest, ale chyba lumbago. normalnie ruszać się nie mogę, lędźwia bolą. no coś mi weszło w plecy ;c
pozdrawiam cieplutko Was ;*
czwartek, 19 lipca 2012
Wcierka Jantar - efekty po 3 tygodniach
Hejeczka ;33
Od 3 tygodni wcierałam , a raczej psikałam sobie na skalp Jantara, a co! ;>
Po tylu przychylnych recenzjach skusiłam się na promocję w aptece Gemini.
Tu: skład
Aqua, Propylene Glycol, Glucose, Calendula Officinalis Extract, Chamomilla Recutita Extract, Rosmarinus Officinalis Extract, Salvia Officinalis Extract, Pinus Sylvestris Extract, Arnica Montana Extract, Arctium Majus Extract, Citrus Medica Limonum Extract, Hedera Helix Extract, Tropaeolum Majus Extract, Nasturtium Officinale Extract, Amber Extract, Disodium Cystinyl Disuccinate, Panax Ginseng, Arginine, Acetyl Tyrosine, Hydrolyzed Soy Protein, Polyquaternium-11, Peg-12 Dimethicone, Calcium Pantothenate, Zinc Gluconate, Niacinamide, Ornithine Hci, Citrulline, Glucosamine HCI, Biotin, Panthenol, Polysorbate 20, Retinyl Palmitate, Tocopherol, Linoleic Acid, PABA, Triethanolamine, Carbomer, Parfum, 2-Bromo-2-Nitropropane-1,3-Diol, Methyldibomo Glutaronitrile, Dipropylene Glycol, Limonene, Linalool
najważniejsze składniki na czerowno
w szklanej buteleczce z kroplomierzem mamy 100 ml średnio gęstego przejrzystego płynu o specyficznym zapachu - męskim ;)
ale nie przeszkadza mi.
nie oczekiwałam od niego baby hair, bo nie mam problemu z wypadaniem, są grube i gęste, czasem jak myję głowę to aż ciężko mi przez gęstwinę włosów dotrzeć do skalpu ;c
czego chciałam?
- szybszego porostu
-wzmocnienia
i to dostałam! mój przyrost miesięczny to 1,5 cm. teraz jest 2,2 cm ; >
wzmocnienie? ja to po prostu czuję, są takie bardziej gładkie, lśniące, do tego - po spryskaniu nie tylko skalpu ale też włosów - otrzymujemy :
-wygładzenie
-blask
-i takie natłuszczenie , które nie jest samo w sobie tłuste, tlyko daje taką taflę i mega miękkie włosy ; >
na dodatek odżywka jest dla włosów ochroną anty-UV
jestem na tak, wykończyłam jedną butelkę i mam ochotę na następną! ;>
polecam, buziaki ;*
Od 3 tygodni wcierałam , a raczej psikałam sobie na skalp Jantara, a co! ;>
Po tylu przychylnych recenzjach skusiłam się na promocję w aptece Gemini.
Tu: skład
Aqua, Propylene Glycol, Glucose, Calendula Officinalis Extract, Chamomilla Recutita Extract, Rosmarinus Officinalis Extract, Salvia Officinalis Extract, Pinus Sylvestris Extract, Arnica Montana Extract, Arctium Majus Extract, Citrus Medica Limonum Extract, Hedera Helix Extract, Tropaeolum Majus Extract, Nasturtium Officinale Extract, Amber Extract, Disodium Cystinyl Disuccinate, Panax Ginseng, Arginine, Acetyl Tyrosine, Hydrolyzed Soy Protein, Polyquaternium-11, Peg-12 Dimethicone, Calcium Pantothenate, Zinc Gluconate, Niacinamide, Ornithine Hci, Citrulline, Glucosamine HCI, Biotin, Panthenol, Polysorbate 20, Retinyl Palmitate, Tocopherol, Linoleic Acid, PABA, Triethanolamine, Carbomer, Parfum, 2-Bromo-2-Nitropropane-1,3-Diol, Methyldibomo Glutaronitrile, Dipropylene Glycol, Limonene, Linalool
najważniejsze składniki na czerowno
w szklanej buteleczce z kroplomierzem mamy 100 ml średnio gęstego przejrzystego płynu o specyficznym zapachu - męskim ;)
ale nie przeszkadza mi.
nie oczekiwałam od niego baby hair, bo nie mam problemu z wypadaniem, są grube i gęste, czasem jak myję głowę to aż ciężko mi przez gęstwinę włosów dotrzeć do skalpu ;c
czego chciałam?
- szybszego porostu
-wzmocnienia
i to dostałam! mój przyrost miesięczny to 1,5 cm. teraz jest 2,2 cm ; >
wzmocnienie? ja to po prostu czuję, są takie bardziej gładkie, lśniące, do tego - po spryskaniu nie tylko skalpu ale też włosów - otrzymujemy :
-wygładzenie
-blask
-i takie natłuszczenie , które nie jest samo w sobie tłuste, tlyko daje taką taflę i mega miękkie włosy ; >
na dodatek odżywka jest dla włosów ochroną anty-UV
jestem na tak, wykończyłam jedną butelkę i mam ochotę na następną! ;>
polecam, buziaki ;*
poniedziałek, 16 lipca 2012
Moja własnorobiona mgiełka do włosów - wrażenia
Miesiąc temu zrobiłam sobie mgiełkę - a co mi tam! :)
Oczekiwałam choć nawilżenia od mgiełki, ale się przeliczyłam ; cc
Do rzeczy.
Jak wyglądał skład?
3% elastyna
5%keratyna
2% jedwab
1% pantenol
9% aloes 10x
80% woda
zrobiłam 100 ml mgiełki i chlup do atomizera
pomyciu testowanie
czekam aż włosy wyschną ......
1h
2h
3h..
4h..
i nareszcie suche
no właśnie
suche, spuszone jak nigdy, myślałam że może w mgiełce moje włosy polubia proteiny, a jednak nie ;c
może komuś innemu by służyła, ale nie mi
a szkoda ;cc
Oczekiwałam choć nawilżenia od mgiełki, ale się przeliczyłam ; cc
Do rzeczy.
Jak wyglądał skład?
3% elastyna
5%keratyna
2% jedwab
1% pantenol
9% aloes 10x
80% woda
zrobiłam 100 ml mgiełki i chlup do atomizera
pomyciu testowanie
czekam aż włosy wyschną ......
1h
2h
3h..
4h..
i nareszcie suche
no właśnie
suche, spuszone jak nigdy, myślałam że może w mgiełce moje włosy polubia proteiny, a jednak nie ;c
może komuś innemu by służyła, ale nie mi
a szkoda ;cc
niedziela, 15 lipca 2012
Uwaga na pogodę.
Dziś niekosmetycznie.
A to ze względu na to, że kilka kilometrów od mojej miejscowości przeszło wczoraj tornado F3.
Bałam się dzisiaj spać, bo każdy szum mnie budził, jak byłam mała (5 miesięcy) to podobno nasz domek był w centrum tornada, i nic się nie stało, jednak widok tornad mnie po prostu przeraża.
Tak to wyglądało wczoraj:
Zastanawiałyście się kiedyś - dlaczego jest z pogodą coraz gorzej?
Co możecie zrobić, jak pomóc naturze by to złagodzić?
Może dezodorant warto by zastąpić olejowym perfum?
Może nie śmiecić?
Może przed każdym wejściem na włosowe blogi sprawdzić na http://www.imgw.pl/ ostrzeżenia dla waszego regionu?
Pomyślcie czy warto ryzykować wyjście bez sprawdzenia pogody, mozliwością natknięcia się na 'to coś' ?
Myślę, że nie.
Buziaki, i ostrożnie tam! :)
+chcecie link do filmiku z tornadem, czy już widzieliście na TVP Info Gdańsk ? ; >
A to ze względu na to, że kilka kilometrów od mojej miejscowości przeszło wczoraj tornado F3.
Bałam się dzisiaj spać, bo każdy szum mnie budził, jak byłam mała (5 miesięcy) to podobno nasz domek był w centrum tornada, i nic się nie stało, jednak widok tornad mnie po prostu przeraża.
Tak to wyglądało wczoraj:
Zastanawiałyście się kiedyś - dlaczego jest z pogodą coraz gorzej?
Co możecie zrobić, jak pomóc naturze by to złagodzić?
Może dezodorant warto by zastąpić olejowym perfum?
Może nie śmiecić?
Może przed każdym wejściem na włosowe blogi sprawdzić na http://www.imgw.pl/ ostrzeżenia dla waszego regionu?
Pomyślcie czy warto ryzykować wyjście bez sprawdzenia pogody, mozliwością natknięcia się na 'to coś' ?
Myślę, że nie.
Buziaki, i ostrożnie tam! :)
+chcecie link do filmiku z tornadem, czy już widzieliście na TVP Info Gdańsk ? ; >
piątek, 13 lipca 2012
Płyny do soczewek -moje wrażenia.
Nie będę się rozczulać nad tym postem, bo chciałabym żeby było krótko zwięźle i na temat ; >
Jakich płynów używałam?
solo care aqua - tego płynu używałam od początku. nie jest zł, ba, jest świetny. soczewki dobrze czyścił, nie piekło nic. ale chciałam próbować czy są lepsze płyny więc zaczęłam szukać. jako tako cenowo jest umiarkowanie, bardzo polecam ten płyn , no i pojemniczek z jonami srebra <3
no i natrafiłam na biotrue. trochę bałam się że nie będzie korelować z johnsonsami ale jest baaardzo dobrze. już zawsze będę mu wierna! oczy wogóle nie wysychają! do wieczora nawet mnie nie zakłuje <3 to sprawka hialuronianu sodu na pewno. pojemniczek niby bez nanokoloidów srebra, ale bardzo cieszy oko ^^ cenowo wychodzi więcej niż solo care, ale jakość płnu to wszystko wynagradza. polecam serdecznie.
a wy? jaki płyn wolicie o ile ktoś z was nosi soczewki ? ; >
Jakich płynów używałam?
- biotrue przez 3 miesiące
- solo care aqua 2 mesiące
- horien kilka dni
solo care aqua - tego płynu używałam od początku. nie jest zł, ba, jest świetny. soczewki dobrze czyścił, nie piekło nic. ale chciałam próbować czy są lepsze płyny więc zaczęłam szukać. jako tako cenowo jest umiarkowanie, bardzo polecam ten płyn , no i pojemniczek z jonami srebra <3
no i natrafiłam na biotrue. trochę bałam się że nie będzie korelować z johnsonsami ale jest baaardzo dobrze. już zawsze będę mu wierna! oczy wogóle nie wysychają! do wieczora nawet mnie nie zakłuje <3 to sprawka hialuronianu sodu na pewno. pojemniczek niby bez nanokoloidów srebra, ale bardzo cieszy oko ^^ cenowo wychodzi więcej niż solo care, ale jakość płnu to wszystko wynagradza. polecam serdecznie.
a wy? jaki płyn wolicie o ile ktoś z was nosi soczewki ? ; >
wtorek, 10 lipca 2012
Ochrona włosów przed promieniami UV
Lato, upał, a czy ktoś z Was choć raz pomyślał - dlaczego włosy po wyjściu z morskiej wody i samodzielnemu schnięciu na plaży są matowe i suche? No właśnie :)
To słońce niemiłosiernie je wysusza! Wysysa wilgoć z naszyć włosów ;cc
A więc - co robić, by temu wszystkiemu zapobiec ?
Buźka :*
To słońce niemiłosiernie je wysusza! Wysysa wilgoć z naszyć włosów ;cc
A więc - co robić, by temu wszystkiemu zapobiec ?
- Przede wszystkim - nakrycie głowy, nigdy tego nie lubiłam, ale odkąd wiem, że kapelusz dla moich włosów jest ochroną to noszę go wszędzie ^^ Chustka, kapelusz, parasol na plaży, byle włosy miały jak najmniejszy kontakt ze słońcem
- Jeśli nie mamy nakrycia głowy, to na plażę można nałożyć na włosy olej. Jaki olej? Najlepiej taki, który ma faktor anty UV dość wysoki, jednak takie oleje nakładane tak często na głowę mogą nas trochę wykosztować, bo nie są to oleje tanie. Dlatego myślę, że nawet grubsza warstwa kokosa też będzie dobra. Po prostu chodzi o ochronną warstewkę na włosie. Tak tłuste włosy wyglądają na mokre więc nie będziemy straszyć ludzi - bądźcie spokojne ; >Do oleju można dodać troszkę aloesu bo on też ma delikatny faktor
- Można spsikać włosy mgiełką z anty UV. Na przykłąd wcierka Jantar, bądź mgiełka Jantar. Mają ochronę anty UV. W Rossmannie również dostaniecie takową mgiełkę bodajże SunOzon. Ale nie wiem co to jest, pewno jakaś chemia (pfuj.)
- Warto nie moczyć tych włosów w wodzie, bo jednak zapominamy, że wychodząc z wody na koc, te włosy są pozostawione same sobie, więc jak już są mokre, to albo je owinąć ręcznikiem albo czmychnąć pod parasol ; >
- Jeśli macie jeszcze jakieś pomysły - piszcie w komentarzach :>
Buźka :*
niedziela, 8 lipca 2012
Co czyta włosomaniaczka - czyli moje ulubione blogi włosowe
No tak, prowadzę bloga. Mam swoich obserwatorów, a ja również obserwuję! Pościk krótki, i piszę go, by podziękować wszystkim autorkom tych blogów, które czytam, bo są to po prostu ogromne źródła wiedzy, nie raz mi to pomogło i naprawdę jestem wdzięczna za to, że mogę coś takiego czytać.
A więc co czytam najchętniej ?
Eve
Anvena
HairCare
Italiana89
Wiedźma
buziaki :*
A więc co czytam najchętniej ?
Eve
Anvena
HairCare
Italiana89
Wiedźma
buziaki :*
piątek, 6 lipca 2012
Ziaja Bloker czy Driclor - porównanie
Lato to czas, którym każdemu kojarzy się z ..
POCENIEM
o tak, kto o tym nie myślał.
na mnie drogeryjne deo typu rexona adidas- wgl nie działają, są słabiuchne ;c
miałam okazję używać 2 antyperspiranty- te silniejsze , i powiem tak - jeden i drugi jest wart uwagi. z resztą sami spójrzcie..
POCENIEM
o tak, kto o tym nie myślał.
na mnie drogeryjne deo typu rexona adidas- wgl nie działają, są słabiuchne ;c
miałam okazję używać 2 antyperspiranty- te silniejsze , i powiem tak - jeden i drugi jest wart uwagi. z resztą sami spójrzcie..
RUNDA 1.Opakowanie i pojemność
Estetycznie? tak, oba produkty po 1pkt dostają.
A pojemnościowo ? driclor ma 3 razy mniej! gdzie ziaja ma 60 ml, co starczy na baaardzo długo.
Rolka po 1 pkt, a za pojemność ziaja 1 pkt. driclor 0 pkt.
wynik? Rundę wygrywa ZIAJA.
RUNDA 2. Cena
Ziaja? 6 zł za 60 ml
Driclor? 40 zł za 20 ml
Wynik. Rundę wygrywa ZIAJA
RUNDA 3. Działanie
Ziaja zaczęła działać po 1 tygodniu, driclor po 2 dniach. dlatego ziaja o pkt, driclor 1 pkt
przy aplikacji driclor bardziej piecze niż ziaja, dlatego ziaja 1 pkt, driclor 0 pkt/
a jak z blokowaniem pocienia?
REMIS
tak samo czysta bluzka po całym dniu :)
Wynik ? REMIS
Wynik ogólny Ziaja : Driclor
3:1
Wybieram Ziaję, a wy? ;D
Isana z Babassu - recenzja
Hejeczka ;33
ale my tu upał mamy! Nad jezioro dziś wybyłam oczywiście z warstwą oleju na głowie : >
No ale wracając do blogowej rzeczywistości...
Isana z babasuu - kto o niej nie słyszał, ten właśnie o niej słyszy i powinien posłuchać z większej ilości blogów. czemu? bo warto ! ; D
Cena:
taniocha! 300 ml za 5,50? pf!
konsystencja:
przyjemna, nie obciąża , ale też nie spływa z włosów
opakowanie:
wyciskanie ostatnich kropli odżywki jest trochę męczące, jednak tę wadę neutralizuje półtransparentne opakowanie, przez które widać, kiedy muszę kupić nowe opakowanie
dostępność:
rossmann
Stosowanie:
producent mówi że to odżywka d/s, jednak potem zobaczycie że wcale nie musi to być tylko d/s ; >
Działanie:
mwah! cudo do nawilżania po wyjściu z morskiej wody, a i dodałam 3% aloesu. tak do smaku ; >
no i to tyle, odżywka? moje KWC . kocham miłością dośmiertną c;
buziki :* i chrońcie włosy przed tym zabójczym słońcem!
ale my tu upał mamy! Nad jezioro dziś wybyłam oczywiście z warstwą oleju na głowie : >
No ale wracając do blogowej rzeczywistości...
Isana z babasuu - kto o niej nie słyszał, ten właśnie o niej słyszy i powinien posłuchać z większej ilości blogów. czemu? bo warto ! ; D
Cena:
taniocha! 300 ml za 5,50? pf!
konsystencja:
przyjemna, nie obciąża , ale też nie spływa z włosów
opakowanie:
wyciskanie ostatnich kropli odżywki jest trochę męczące, jednak tę wadę neutralizuje półtransparentne opakowanie, przez które widać, kiedy muszę kupić nowe opakowanie
dostępność:
rossmann
Stosowanie:
producent mówi że to odżywka d/s, jednak potem zobaczycie że wcale nie musi to być tylko d/s ; >
Działanie:
- d/s
- b/s
- odżywka b/s w sprayu
mwah! cudo do nawilżania po wyjściu z morskiej wody, a i dodałam 3% aloesu. tak do smaku ; >
no i to tyle, odżywka? moje KWC . kocham miłością dośmiertną c;
buziki :* i chrońcie włosy przed tym zabójczym słońcem!
środa, 4 lipca 2012
Mój wynalazek- truskawki z kwasem mlekowym
Ostatnimi czasy, zbierałam u babci w ogrodzie truskawki, niepryskane, pełne wartości odżywczych.
No i pewnego dnia wpadłam na post podajże Eve, ale nie chcę przekłamać. Post o maseczce do twarzy z truskawek, tyle że ja sporządziłam oczywiście po swojemu
Czyli do rozdrobnionych truskawek dodałam kwasu mlekowego, tak by kwas to było 10% całości
Pozostawiłam na twarzy 15 min i co się potem ukazało po zmyciu to szok
po prostu buzia tak wygładzona, idealny mat, gładka i nawilżona, złuszczone suche skórki poszły w zapomnienie
ja nie wiem jak mogło mnie tak olśnić, ale to olśnienie to naprawdę dało niezły efekt u mnie ; >
korzystajcie, bo to ostatnie chwile truskawek w ogrodach przy domkach!
kurować twarzyczki ;*
No i pewnego dnia wpadłam na post podajże Eve, ale nie chcę przekłamać. Post o maseczce do twarzy z truskawek, tyle że ja sporządziłam oczywiście po swojemu
Czyli do rozdrobnionych truskawek dodałam kwasu mlekowego, tak by kwas to było 10% całości
Pozostawiłam na twarzy 15 min i co się potem ukazało po zmyciu to szok
po prostu buzia tak wygładzona, idealny mat, gładka i nawilżona, złuszczone suche skórki poszły w zapomnienie
ja nie wiem jak mogło mnie tak olśnić, ale to olśnienie to naprawdę dało niezły efekt u mnie ; >
korzystajcie, bo to ostatnie chwile truskawek w ogrodach przy domkach!
kurować twarzyczki ;*
parafina i detergenty - unikać ?
Długo myślałam nad tym postem, bo w sumie co tu dużo pisać ; >
Więc post będzie krótki ; D
Jednak zacznę od zupełnie innej sprawy, może ktoś będzie wiedział co mam zrobić.
Otóż zadzwonił do mnie stacjonarny numer , odbieram-cisza, zero szeptów szmerów ani nawet oddechu, po prostu grobowa cisza. Moja koleżanka miała to samo. Numer się nie rozłącza, można trzymać tak nawet 2 godziny. I numer zaczyna się na 626, w Plusie mówią że operator jest nieznany
Jak myślicie, co powinnam zrobić? : >
A wracając do tematu
Parafina jest dość kontrowersyjnym tematem.
Jedne włosy ją lubią,jedne nie. Nadaje włosom połysku , może się nadać zdrowiutkim włosom, ale zniszczone włosy nie powinny jej używać ze względu na wytwarzany film ochronny, któy może słąbo bądź wgl nie przepuszczać wartości odżywczych
Trzeba samemu ocenić czy chce się włosy tak potraktować : >
A detergenty?
SLS
SLES
Cocamidopropyl Betaine
te 2 pierwsze to siarczany, które naprawdę potrafią dogłębnie zniszczyć włos. Wysuszają i pozbawiają włos ochrony.
Betaina kokamidopropylowa jest łagodnym środkiem, powierzchniowo czynnym, i nie ma co się rozczulać - krzywdy nam to nie zrobi na głowie. Już coc. bet. można zmyć niektóre silikony więc zupełnie nie widzę potrzeby stosowania silniejszych środków.
owszem szampon z SLES można raz na miesiąc sobie położyć na łeb, w celu oczyszczenia włosów, ale co za dużo to nie zdrowo
UMIAR i jeszcze raz umiar i na pewno nasze włosy się nam odwdzięczą
buziaki :*
Więc post będzie krótki ; D
Jednak zacznę od zupełnie innej sprawy, może ktoś będzie wiedział co mam zrobić.
Otóż zadzwonił do mnie stacjonarny numer , odbieram-cisza, zero szeptów szmerów ani nawet oddechu, po prostu grobowa cisza. Moja koleżanka miała to samo. Numer się nie rozłącza, można trzymać tak nawet 2 godziny. I numer zaczyna się na 626, w Plusie mówią że operator jest nieznany
Jak myślicie, co powinnam zrobić? : >
A wracając do tematu
Parafina jest dość kontrowersyjnym tematem.
Jedne włosy ją lubią,jedne nie. Nadaje włosom połysku , może się nadać zdrowiutkim włosom, ale zniszczone włosy nie powinny jej używać ze względu na wytwarzany film ochronny, któy może słąbo bądź wgl nie przepuszczać wartości odżywczych
Trzeba samemu ocenić czy chce się włosy tak potraktować : >
A detergenty?
SLS
SLES
Cocamidopropyl Betaine
te 2 pierwsze to siarczany, które naprawdę potrafią dogłębnie zniszczyć włos. Wysuszają i pozbawiają włos ochrony.
Betaina kokamidopropylowa jest łagodnym środkiem, powierzchniowo czynnym, i nie ma co się rozczulać - krzywdy nam to nie zrobi na głowie. Już coc. bet. można zmyć niektóre silikony więc zupełnie nie widzę potrzeby stosowania silniejszych środków.
owszem szampon z SLES można raz na miesiąc sobie położyć na łeb, w celu oczyszczenia włosów, ale co za dużo to nie zdrowo
UMIAR i jeszcze raz umiar i na pewno nasze włosy się nam odwdzięczą
buziaki :*
poniedziałek, 2 lipca 2012
Płukanka z kwiatów lipy
Dzięki HairCare i jednym z jej postów ( tu: link ) postanowiłam wypróbować na sobie płukankę z NIESTETY suszonego kwiatostanu lipy.
Trochę zmodyfikowałam przepis ze względu na to, że lipa rozjaśnia, a ja nie chciałam się rozjaśniać, więc dodałam kawę.
Dodatkowo, dla skalpu specjalnie dodałam jedną kapsułkę z wyciągiem ze skrzypu i pokrzywy.
A więc przepis wyglądał mniej więcej tak:
1 czubata łyżka suszu z lipy
płaska łyżeczka kawy
kapsułka BioGarden 'wyciąg ze skrzypu i pokrzywy'
Zaparzyłam to pod przykryciem(15 min) i wystudziłam, poszłam umyć głowę
(mycie BD fur mama, odżywka isany z babassu)
poleżałam z głową w misce 5-7 minut i ....
włoski po wysuszeniu wygładzone, puszyste, jakby nabrały takiej objętości, fakt faktem, to nie są idealnie nawilżone włosy, ale jednak. dodatkowo nabrały takiego blasku, choć zdjęcie nie odzwierciedla tego efektu. są mięciutkie i takie jakie lubię( + nie zwracajcie uwagi na końcówki, bo odrastają mi włosy, po ścięciu na boba, gdzie rok był prostowane temperaturą 200 st. C.! I tak są w dobrej formie bo to co było .... nie chcecie wiedzieć)
Trochę zmodyfikowałam przepis ze względu na to, że lipa rozjaśnia, a ja nie chciałam się rozjaśniać, więc dodałam kawę.
Dodatkowo, dla skalpu specjalnie dodałam jedną kapsułkę z wyciągiem ze skrzypu i pokrzywy.
A więc przepis wyglądał mniej więcej tak:
1 czubata łyżka suszu z lipy
płaska łyżeczka kawy
kapsułka BioGarden 'wyciąg ze skrzypu i pokrzywy'
Zaparzyłam to pod przykryciem(15 min) i wystudziłam, poszłam umyć głowę
(mycie BD fur mama, odżywka isany z babassu)
poleżałam z głową w misce 5-7 minut i ....
włoski po wysuszeniu wygładzone, puszyste, jakby nabrały takiej objętości, fakt faktem, to nie są idealnie nawilżone włosy, ale jednak. dodatkowo nabrały takiego blasku, choć zdjęcie nie odzwierciedla tego efektu. są mięciutkie i takie jakie lubię( + nie zwracajcie uwagi na końcówki, bo odrastają mi włosy, po ścięciu na boba, gdzie rok był prostowane temperaturą 200 st. C.! I tak są w dobrej formie bo to co było .... nie chcecie wiedzieć)
sobota, 30 czerwca 2012
Kwas mlekowy- efekty
Trochę się zawiodłam, bo lepsze efekty uzyskałam stosując Benzacne niż ten kwas
Nie będę się tu rozpisywać, bo nie mam po co
stosowałam tonik z tym kwasem - samorobiony oczywiście :)
i co ?
10% to niestety nic nie dało
stosowałam tonik przez miesiąc, i zero efektów
może mam taką dziwną oporną cerę,
albo po prostu powinnam przerzucić się na inny kwas <bezradny>
co o tym wszystkim myślicie?
a , stosowałam kwas ze sklepu zsk :)
buziaki :*
+myślę nad rozdaniem dla was, ale musi być was trochę więcej,
bo przecież nie będę robić rozdania między 6 osób ; >
Nie będę się tu rozpisywać, bo nie mam po co
stosowałam tonik z tym kwasem - samorobiony oczywiście :)
i co ?
10% to niestety nic nie dało
stosowałam tonik przez miesiąc, i zero efektów
może mam taką dziwną oporną cerę,
albo po prostu powinnam przerzucić się na inny kwas <bezradny>
co o tym wszystkim myślicie?
a , stosowałam kwas ze sklepu zsk :)
buziaki :*
+myślę nad rozdaniem dla was, ale musi być was trochę więcej,
bo przecież nie będę robić rozdania między 6 osób ; >
Masło mango - mój faworyt wśród maseł
Od niedawna miałam okazję testować masło mango - fakt, mój number one to olej kokosowy, ale mango stoi zaraz po nim! Dlaczego ? Zaraz się dowiecie : >
Konsystencja:
Jest dość miękkie, jednak topi się w temperaturze ok. 40C. Gdy już je stopię i nakładam na włosy, w naczyniu powoli widzę jak zastyga, co jest niestety tutaj minusem (muszę sprężać się z nakładaniem oleju)
Zapach:
niby bez zapachu,a jednak, te bezwonne masło ma taką ciekawą słabo wyczuwalną nutkę - która jest dla mnie baardzo przyjemna, nie potrafię tego określić ; >
Cena:
podobna do reszty maseł, nie można mówić o tym że jest drogie, czy że się przepłaca. Cena zależna od sklepu ( dostępny na zsk, e-naturalne)
Opakowanie:
ja mam z zsk 40 g :)
każdy chyba zna pudełka z zsk ; >
No i najważniejsze - zastosowanie:
przede wszystkim jest filtrem UV ! fajny na plażę.
olejowanie
do ciała
do rąk
do twarzy
szczególnie polecam nałożyć troszkę przed wyjściem na plaże, dla ochrony włosów
no i działanie:
a) ręce i ciało : podoba mi się, doskonale nawilża, o ustach w zimie nie mówię już w ogóle bo to jest po prostu cudo <3
b) twarz: mnie trochę zapchał, ale jak wyżej- fajnie nawilża
c) włoooosy <3 tu kocham, moje meega suchelce polubiły mango bardzo, są wygładzone i ujarzmione, proszę pamiętać, ja mam włosy niskoporowate, więc może dlatego tak lubię to masełko, nie każda włosomaniaczka może się z nim zaprzyjaźnić
podsumowując
warto kupić, nawet jeśli nie będzie służyć głowie
będzie służyć ciału na plaży <3
buziaki :*
Konsystencja:
Jest dość miękkie, jednak topi się w temperaturze ok. 40C. Gdy już je stopię i nakładam na włosy, w naczyniu powoli widzę jak zastyga, co jest niestety tutaj minusem (muszę sprężać się z nakładaniem oleju)
Zapach:
niby bez zapachu,a jednak, te bezwonne masło ma taką ciekawą słabo wyczuwalną nutkę - która jest dla mnie baardzo przyjemna, nie potrafię tego określić ; >
Cena:
podobna do reszty maseł, nie można mówić o tym że jest drogie, czy że się przepłaca. Cena zależna od sklepu ( dostępny na zsk, e-naturalne)
Opakowanie:
ja mam z zsk 40 g :)
każdy chyba zna pudełka z zsk ; >
No i najważniejsze - zastosowanie:
przede wszystkim jest filtrem UV ! fajny na plażę.
olejowanie
do ciała
do rąk
do twarzy
szczególnie polecam nałożyć troszkę przed wyjściem na plaże, dla ochrony włosów
no i działanie:
a) ręce i ciało : podoba mi się, doskonale nawilża, o ustach w zimie nie mówię już w ogóle bo to jest po prostu cudo <3
b) twarz: mnie trochę zapchał, ale jak wyżej- fajnie nawilża
c) włoooosy <3 tu kocham, moje meega suchelce polubiły mango bardzo, są wygładzone i ujarzmione, proszę pamiętać, ja mam włosy niskoporowate, więc może dlatego tak lubię to masełko, nie każda włosomaniaczka może się z nim zaprzyjaźnić
podsumowując
warto kupić, nawet jeśli nie będzie służyć głowie
będzie służyć ciału na plaży <3
buziaki :*
Subskrybuj:
Posty (Atom)